Coraz częściej strażacy jeżdżą do wezwania, które opisują “pomoc w otwarciu drzwi mieszkania, podejrzenie zgonu”. To oznacza, że najczęściej ktoś kto mieszka samotnie, od kilku nie był widziany przez sąsiadów. Ci próbują pukać do drzwi, dzwonią, jeśli mają numer telefonu, ale bez efektu. Wtedy dzwonią pod numer alarmowy. I na miejsce przyjeżdżają strażacy, którzy mają swoje sposoby, żeby wejść do środka mieszkania i domu, żeby sprawdzić co się dzieje.
W sobotę 9 maja o godzinie 12.59 dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku odebrał takie właśnie zgłoszenie i do jednego z bloków przy ulicy Leszka Czarnego wysłał zastęp. Pomoc wzywał mężczyzna, który dzień lub dwa nie widział swojego sąsiada i pomyślał, że coś mogło mu się stać.
Okna w mieszkaniu sąsiada były otwarte i przez nie strażacy weszli do środka. Okazało się, że nikogo tam nie ma. I, to bardzo dobra wiadomość, sąsiadowi nic się nie stało. Po prostu ma w mieszkaniu remont, otworzył okna, żeby się wietrzyło i wyszedł.
Strażacy akcję zakończyli o 13.35.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze