W poniedziałek 10 lipca, w godzinach popołudniowych, na skwerze Mariana Niteckiego za pomnikiem Nieznanego Żołnierza złamał się konar najstarszej radomszczańskiej wierzby.
Wierzba płacząca zasadzona w 1928 roku nie była odpowiednio pielęgnowana. Na miejsce przyjechał dendrolog, Ernest Rudnicki, który ocenił straty.
- Już od jakiegoś czasu obserwowałem to drzewo. Wierzba za Grobem Nieznanego Żołnierza została poddana silnym cięciom w 2005 r. a w kolejnym roku błędem były cięcia nawrotowe, po których stan drzewa znacznie się pogorszył - mówi Ernest Rudnicki.
Drzewo w 2019 roku było oficjalnym kandydatem na pomnik przyrody ożywionej. Rada Miejska odrzuciła jednak ten wniosek. Za pomnik przyrody uznano wówczas tylko topolę włoską "Teletopcia" przy budynku dawnej Telekomunikacji Polskiej przy ul. Piastowskiej.
- W 2019 roku podejmowaliśmy próby konserwacji tego drzewa, ale zabiegi zostały zablokowane przez aspekty związane z własnością działki (właścicielem jest obywatel USA, z którym kontakt był utrudniony - dop. red.) - tłumaczy Gazecie radomszczański dendrolog.
Z dzisiejszych oględzin wynika, że bezpośrednim powodem złamania się konaru była infekcja i rozwój zgnilizny powstałe po nieprawidłowym cięciu w 2005 roku. Radomszczańska wierzba płacząca pozostaje jednym z największych okazów tego gatunku w Polsce. Jej obwód sięga 4 metrów.
Drzewo widnieje w oficjalnym rejestrze drzew kwalifikujących się na pomniki przyrody Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze