Nawet 3 lata za porzucenie psa. Tyle grozi 34-latce z gminy Wielgomłyny, która w połowie czerwca wyjechała, a na swojej posesji zostawiła suczkę.

O tym, że pies został pozostawiony bez opieki, policję poinformował mąż kobiety w piątek 2 sierpnia po południu. Mężczyzna powiedział, że pies wychodzi z posesji i jest agresywny. Policjanci pojechali na miejsce i szybko znaleźli podkop, przez który suczka wychodziła i wracała na posesję. Sąsiedzi potwierdzili, że właścicielki psa nie ma, i że nie prosiła ona nikogo o opiekę nad zwierzęciem. Suczkę dokarmiał jeden z sąsiadów. Pojawiła się również informacja, że suczka mogła się oszczenić. Policjanci w asyście pracownika Urzędu Gminy Wielgomłyny weszli na posesję i w stodole znaleźli suczkę i 9 jej szczeniąt. Wezwano pracowników schroniska, którzy zajęli się zwierzętami. - Ustalamy miejsce pobytu 34-latki – mówi Gazecie podinspektor Wojciech Auguścik, naczelnik wydziału prewencji w KPP w Radomsku. - Ustawa o ochronie zwierząt mówi, że za porzucenie zwierzęcia, w szczególności psa lub kota, grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Porzucenie to forma znęcania się nad zwierzętami - dodaje.
(fot. KPP Radomsko)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze