Najpierw mieszkańcy chcieli nowej, równej i bezpiecznej drogi. Dzisiaj mówią, że tego ostatniego zabrakło, bo kierowcy widząc nowy asfalt mocniej wciskają pedał gazu.
- Mamy nowy asfalt i z tego się oczywiście cieszymy - mówi Gazecie mieszkaniec miejscowości Koza Woda w gminie Ładzice. - Jednak z tego, jak z niej korzystają kierowcy, już nie bardzo. Albo w ogóle.
To droga łącząca miejscowość z Ładzicami. Poza terenem zabudowanym można nią jechać maksymalnie 90 km/h. W Koziej Wodzie oczywiście 50 km/h. Jak mówi nasz Czytelnik, znaki sobie, kierowcy sobie.
- Korzystają z długiej prostej, rozpędzają się, jadą więcej niż 90, a potem nie zwalniają tam gdzie, powinni jechać 50.
Wiele razy zgłaszał on takie przypadku na Mapie Zagrożeń prowadzonej przez policję. Każde zgłoszenie musi zostać sprawdzone. Zgłaszaj je też w wydziale ruchu drogowego w komendzie powiatowej w Radomsku.
- I nie powiem, policjanci się pojawili, ale w złych godzinach, bo koło 10 lub 11. A wtedy jest raczej spokojnie. Powinni tu być przed szóstą rano. Kiedy ludzie jadą co pracy w strefie, a inni wracają z nocnej zmiany, po szóstej. I tak samo koło 14 i koło 22. Wtedy mieliby co robić.
Mieszkańcy rozmawiali też z wójt Eweliną Lis.
- Wciąż jednak nie widzimy rezultatu - wzdycha nasz rozmówca.
A wójt gminy Ładzice wyjaśnia, że owszem rozmawiała z mieszkańcami Kozich Wód. Rozmawiała też z tymi z Wierzbicy i Woli Jedlińskiej, Tak także w zeszłym roku powstały nowe nakładki asfaltowe. I zaczęły się prośby o zainstalowanie progów zwalniających, żeby utemperować kierowców nie stosujących się do przepisów.
- Te drogi są na gwarancji i progów na nich instalować nie będziemy, żeby jej nie stracić - mówi Ewelina Lis. I dodaje, że w Koziej Wodzie jest 11 domów, z czego tylko kilka zamieszkanych. I że droga jest prawidłowo oznakowana. No i że to policja jest odpowiedzialna za karanie kierowców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Odnośnie informacji przekazanych nam przez policję, to Gmina jest odpowiedzialna za utrzymanie drogi w tym instalacje progów zwalniających w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców i argument, że na Koziej Wodzie jest jedynie 11 domostw nie jest wystarczający w stosunku do poziomu zagrożenia życia i zdrowia jakie nadmierna prędkość może spowodować. Z pewnością gdyby takie samochodowe ekscesy miały miejsce przed budynkami administracji publicznej może wartość bezpieczeństwa ludzi tam mieszkających i pracujących stanowiłaby wyższy priorytet do instalacji progów zwalniających.... zresztą kto by się przejmował garstką ludzi na Koziej Wodzie.... Prawda?
W odpowiedzi na wypowiedź Pani Wójt Eweliny Lis dotyczącą rzekomo „prawidłowego oznakowania” drogi w miejscowości Koza Woda, pragnę sprostować kilka istotnych kwestii, które mają realny wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników tej drogi. 1. Brak oznakowania obszaru zabudowanego: Znaku informującego o początku obszaru zabudowanego brakuje aż z trzech kierunków — od strony Krępy, Woli Jedlińskiej oraz Ładzic. Oznacza to, że kierowcy wjeżdżający do Koziej Wody z tych stron nie są formalnie informowani o konieczności ograniczenia prędkości do 50 km/h. To stwarza zagrożenie dla pieszych, mieszkańców i innych uczestników ruchu drogowego. 2. Niewłaściwe rozmieszczenie znaków tonażowych: Ograniczenia tonażowe ustawiono wyłącznie od strony Ładzic i Wierzbicy. Od pozostałych stron brak jakiejkolwiek informacji o dopuszczalnym tonażu, co umożliwia wjazd pojazdom ciężarowym, które nie powinny poruszać się tą drogą. 3. Liczba domów nie może być wyznacznikiem bezpieczeństwa: Pani Wójt wspomniała, że w Koziej Wodzie znajduje się jedynie 11 domów, z czego tylko część zamieszkana. Pragnę stanowczo podkreślić: bezpieczeństwo nie powinno być uzależniane od liczby mieszkańców. W każdej miejscowości — nawet najmniejszej — powinny obowiązywać te same zasady troski o życie i zdrowie ludzi.
Dodatkowo pragnę zaznaczyć, że droga w Koziej Wodzie została wyremontowana w ramach zadania „Remont dróg na terenie gminy Ładzice”, które obejmowało m.in. odcinki: nr 112354E – od Stobiecka Szlacheckiego do Tomaszowa, nr 112357E – w miejscowościach Ładzice (od DK42), Wierzbica (ul. Gminna) oraz Kozia Woda. Warto podkreślić, że w Tomaszowie – czyli na odcinku realizowanym w ramach tego samego przetargu – zamontowano progi zwalniające, mimo że również tam obowiązuje okres gwarancyjny. Jeśli więc tam było to możliwe, trudno zrozumieć, dlaczego w Koziej Wodzie, gdzie mieszkańcy od miesięcy zgłaszają zagrożenia, odmawia się wprowadzenia podobnych rozwiązań.
Przejeżdżam często przez tę wioskę i stoi tam jedynie znak E-17a, czyli tablica z nazwą miejscowości, który nie oznacza terenu zabudowanego, a więc nie wprowadza ograniczenia prędkości, sam doświadczyłem wyprzedzania na tzw. trzeciego, nie ma tam chodników, pobocze naprawdę jest wąskie, więc nie dziwię się mieszkańcom, że oczekują zmian w tym temacie, a ignorowanie mieszkańców bo mała wioska to faux-pas. Jak ostatnio mówiono - każdy głos się liczy.
Jeżeli pani wójt uważa, że droga jest prawidłowa oznakowana to proszę przypomnieć sobie kodeks drogowy. Znak E17a, czyli tablica z nazwą miejscowości, nie narzuca ograniczenia prędkości. Oznacza on wjazd do danej miejscowości, ale nie zmienia automatycznie obowiązujących przepisów dotyczących prędkości. Jeśli przed znakiem E17a można było jechać np. 90 km/h, to po wjeździe do miejscowości, jeśli nie ma innych znaków, ta prędkość nadal obowiązuje. Ograniczenie prędkości do 50 km/h obowiązuje w obszarze zabudowanym, który jest oznaczany znakiem D-42, a nie znakiem E-17a.
Istotny szczegół, aby Policja mogła egzekwować ograniczenie prędkości do 50 km/h na obszarze zabudowanym trzeba drogę prawidłowo ustawić znaki drogowe, serdecznie pozdrawiam czytelników Gazety Radomszczańskiej.
Odnośnie informacji przekazanych nam przez policję, to Gmina jest odpowiedzialna za utrzymanie drogi w tym instalacje progów zwalniających w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców i argument, że na Koziej Wodzie jest jedynie 11 domostw nie jest wystarczający w stosunku do poziomu zagrożenia życia i zdrowia jakie nadmierna prędkość może spowodować. Z pewnością gdyby takie samochodowe ekscesy miały miejsce przed budynkami administracji publicznej może wartość bezpieczeństwa ludzi tam mieszkających i pracujących stanowiłaby wyższy priorytet do instalacji progów zwalniających.... zresztą kto by się przejmował garstką ludzi na Koziej Wodzie.... Prawda?
W odpowiedzi na wypowiedź Pani Wójt Eweliny Lis dotyczącą rzekomo „prawidłowego oznakowania” drogi w miejscowości Koza Woda, pragnę sprostować kilka istotnych kwestii, które mają realny wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników tej drogi. 1. Brak oznakowania obszaru zabudowanego: Znaku informującego o początku obszaru zabudowanego brakuje aż z trzech kierunków — od strony Krępy, Woli Jedlińskiej oraz Ładzic. Oznacza to, że kierowcy wjeżdżający do Koziej Wody z tych stron nie są formalnie informowani o konieczności ograniczenia prędkości do 50 km/h. To stwarza zagrożenie dla pieszych, mieszkańców i innych uczestników ruchu drogowego. 2. Niewłaściwe rozmieszczenie znaków tonażowych: Ograniczenia tonażowe ustawiono wyłącznie od strony Ładzic i Wierzbicy. Od pozostałych stron brak jakiejkolwiek informacji o dopuszczalnym tonażu, co umożliwia wjazd pojazdom ciężarowym, które nie powinny poruszać się tą drogą. 3. Liczba domów nie może być wyznacznikiem bezpieczeństwa: Pani Wójt wspomniała, że w Koziej Wodzie znajduje się jedynie 11 domów, z czego tylko część zamieszkana. Pragnę stanowczo podkreślić: bezpieczeństwo nie powinno być uzależniane od liczby mieszkańców. W każdej miejscowości — nawet najmniejszej — powinny obowiązywać te same zasady troski o życie i zdrowie ludzi.
Dodatkowo pragnę zaznaczyć, że droga w Koziej Wodzie została wyremontowana w ramach zadania „Remont dróg na terenie gminy Ładzice”, które obejmowało m.in. odcinki: nr 112354E – od Stobiecka Szlacheckiego do Tomaszowa, nr 112357E – w miejscowościach Ładzice (od DK42), Wierzbica (ul. Gminna) oraz Kozia Woda. Warto podkreślić, że w Tomaszowie – czyli na odcinku realizowanym w ramach tego samego przetargu – zamontowano progi zwalniające, mimo że również tam obowiązuje okres gwarancyjny. Jeśli więc tam było to możliwe, trudno zrozumieć, dlaczego w Koziej Wodzie, gdzie mieszkańcy od miesięcy zgłaszają zagrożenia, odmawia się wprowadzenia podobnych rozwiązań.