W piątek 19 stycznia mieszkańcy ulicy Narutowicza i dwaj miejscy radni Koalicji Obywatelskiej Łukasz Więcek i Rafał Dębski mówili dziennikarzom o tym, że mimo, iż trwa remont, to na pewnym odcinku miasto nie zbuduje kanalizacji. W poniedziałek 22 stycznia Urząd Miasta odpowiedział na swojej stronie internetowej.
- Błąd? Głupota? Nieudolność? Indolencja? Premedytacja? - pytali mieszkańcy ul. Narutowicza. Bo tydzień wcześniej dowiedzieli się, że na odcinku od skrzyżowani z Przybyszewskiego do ronda w bloku Dobryszyckim nie zaplanowano kanalizacji, choć wcześniej zapewnienia były inne. I zażądali od władz miasta zmiany decyzji.
- To jest zwykła fuszerka - mówił Łukasz Więcek.
- Na tę inwestycję mieszkańcy czekali od lat. Teraz okazało się, że wbrew zapewnieniom prezydenta Ferenca i PGK, na pewnym odcinku kanalizacja nie powstanie - dodawał Rafał Dębski, radny miejski z tamtego okręgu.
W poniedziałek na stronie urzędu pojawił się obszerny wpis w tej sprawie. Zaczyna się od tego, że dokumentacja dotycząca tej inwestycji, realizowanej wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi (GDDKiA buduje chodniki i ścieżki rowerowe, a miejska spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej kanalizację), była cały czas w Biuletynie Informacji Publicznej.
I że można było się z niej dowiedzieć, że budowa kanalizacji nie obejmuje fragmentu między ul. Orzeszkowej i Spokojnej oraz częściowo na odcinku między ul. Przybyszewskiego i ronda Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Co wynika ze względów technologicznych i terminu realizacji inwestycji.
- W czasie, gdy był wykonywany projekt budowy kanalizacji sanitarnej przy ul. Narutowicza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad powołując się na ówczesne przepisy nie wyraziła zgody na umieszczenie sieci kanalizacji w pasie drogowym. Na odcinku od ul. Orzeszkowej do ul. Spokojnej nie było możliwości wejścia w prywatne działki ani pobocze czy chodnik, ponieważ nie pozwalało na to zagęszczenie uzbrojenia w inne media i bliskość budynków. Sytuacja ta uniemożliwiała zaprojektowania kanalizacji sanitarnej na tym odcinku w pierwotnym projekcie - wyjaśnia miasto. - Obecnie przepisy uległy zmianie i istnieje potencjalna możliwość umieszczenia kanalizacji sanitarnej w jezdni (w przypadku, gdy nie ma możliwości posadowienia kanalizacji w poboczu lub działkach prywatnych, a taka sytuacja tu występuje).
Co do pięciu posesji od strony ronda Ofiar Zbrodni Katyńskiej, to projekt przewiduje poprowadzenie kanalizacji mniej więcej do połowy odcinka, między ul. Przybyszewskiego a rondem, ale w innej technologii.
- Niestety układ terenu nie pozwalał na dalsze poprowadzenie kanalizacji w sposób grawitacyjny. Zachodzi konieczność zaprojektowania na tym fragmencie kanalizacji grawitacyjnej i tłocznej oraz przepompowni ścieków, a także pozyskania gruntu pod przepompownię ścieków. Ze względu na porozumienie z GDDKiA dotyczące wspólnych robót na odcinku od ulicy Witosa do ronda w konkretnym terminie nie było już możliwości ujęcia tego odcinka w pierwotnym projekcie. Uzyskanie potrzebnych zgód i wykonanie niezbędnej dokumentacji mogłoby wstrzymać wykonanie kanalizacji sanitarnej na wcześniejszych odcinkach. Należy również podkreślić, że proces projektowania i zatwierdzenia projektu obecnie wykonywanych odcinków był niezwykle skomplikowany i wykonywany pod presją czasu, ponieważ prace wymagały skoordynowania z terminem realizacji inwestycji wykonywanej przez GDDKiA. To, że udało się to zrobić jest niemałym sukcesem.
Urząd na koniec zapewnia, że miasto i PGK "będą dążyć do jak najszybszego wykonania kanalizacji sanitarnej dla obu brakujących odcinków przy ul. Narutowicza".
Zapytaliśmy w urzędzie, dlaczego mieszkańcy nie byli informowani, że w pewnych miejscach kanalizacji nie będzie. Czekamy na odpowiedź.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze