- To było zabezpieczenie do czasu przyjazdu karetki - mówi Gazecie kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku.
We wtorek 1 sierpnia w okolicy jednego z supermarektów zasłabł mężczyzna w wieku około 40 lat.
- Na miejscu okazało się, że była to osoba w utrudnionym kontakcie logicznym - wyjaśnia strażak.
Dlaczego na miejsce pojechała straż pożarna? Ponieważ w tym czasie nie było wolnej karetki pogotowia ratunkowego.
W takiej sytuacji osoba przyjmująca zgłoszenie dysponuje na miejsce strażaków, którzy mają przeszkolenie i mogą udzielić tzw. pomocy przedmedycznej. Jak w tej sytuacji.
I w wielu innych, bo coraz częściej strażacy mają właśnie takie wyjazdy.
Potem mężczyzną zajęli się ratownicy medyczni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze