Przeczytałem z uwagą tekst krótkiej sondy na temat nowego przedmiotu szkolnego, umownie określanego edukacją zdrowotną. Wypowiedzi niektórych pytanych fachowców w dziedzinie edukacji mocno mnie zbulwersowały. Szczególnie wypowiedź długoletniego nauczyciela, a ostatnio nawet naczelnika oświaty w powiecie Andrzeja Kucharskiego.
Znając od lat ultrakatolickie czyny tego człowieka nie zostałem zaskoczony jego poglądem na temat nowego przedmiotu. Zaskoczył mnie jednak pan radny z PiS-u stwierdzeniem, że nie zna podstawy programowej ani podręcznika do nowego przedmiotu. Samo to stwierdzenie powoduje, iż pytany w tej sprawie pan Andrzej nie ma żadnej legitymacji, by wypowiadać się w tej sprawie i powinien milczeć. Na dodatek powtarza plotki na temat rzekomej seksualizacji dzieci i młodzieży, która ma być głównym tematem nowego przedmiotu. Do śmiechu doprowadziła mnie plotka, iż na tych lekcjach uczniowie uczyć się bę......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze