„Ktoś truje psy na Wielorybku i w parku Solidarności. Psy chorują po zjedzeniu preparatu, rozłożonego w różnych częściach osiedla. Do gabinetów weterynarii w Radomsku w ostatnich dniach zgłaszali się właściciele psów, u których zaobserwowano podobne objawy" - zaalarmował w sobotę portal Radomsko24.pl. Sprawdziliśmy, skontaktowaliśmy się z radomszczańskimi weterynarzami, spytaliśmy policję. Nikt o takich przypadkach nie słyszał. Poza panią Justyną z gabinetu najbliżej Wielorybka. Jak mówi, właściciel mówił o dziwnych kulkach.

(fot. Pixabay)
UWAGA! KTOŚ TRUJE SPACERUJĄCE PSY! - brzmiał tytuł materiału, który pojawił się na portalu w sobotę 18 stycznia. I nagłówek: Do naszej redakcji docierają informacje o przypadkach zatruć psów, spacerujących m.in. w rejonie Parku Solidarności oraz terenie przy tzw. „wielorybku” w Radomsku. Psy chorują po zjedzeniu preparatu, rozłożonego w różnych częściach osiedla.
W tekście właścicielka suczki opowiada, że po spacerze jej pupilka zaczęła się dziwnie zachowywać, potem wymiotować, a badania krwi, które wykonano w gabinecie weterynaryjnym wykazały, że została podtruta. Na szczęście leczenie okazało się skuteczne. Redakcja pisze, że ta sznaucerka to nie jedyny taki przypadek, że do weterynarzy zgłaszali się inni mieszkańcy, właściciele psów, którzy chodzili na spacery w tych okolicach. Ich psy także się zgłaszali. Spotkania pani Katarzyna mówi, że słyszała o ludziach, którzy podkładają truciznę. Redakcja ostrzega właścicieli psów i informuje, że o o wszystkim poinformowana została policja.
Jak informuje Gazetę podinspektor Wojciech Auguścik z KPP Radomsko, żadnego zgłoszenia w tej sprawie nie było. Jeśli wpłynie, sprawa będzie wyjaśniania. Policjant kontaktował się też z Urzędem Miasta. Pytał, czy miasto nie prowadzi np. akcji odszczurzania, co mogłoby się wiązać z wyłożeniem trutki. Nie prowadzi.
Sprawa wyglądała na bardzo poważną. Zadzwoniliśmy więc dzisiaj do radomszczańskich weterynarzy i kilku spoza miasta: Grzegorza Wasiluka, lecznicy przy ul. Wilsona, Roberta Czekajewskiego z gabinetu ELF, Włodzimierza Sokołowskiego, Bartłomieja Nycza, Roberta Urbaniaka, gabinetu Mon Wet, Tomasza Olczyka, Marka Barskiego, Andrzeja Otolińskiego, Macieja Lewczuka, Marka Dobrowolskiego. Z jednym pytaniem: czy zgłosił się do nich ktoś, kto powiedział, że jego pies zatruł się zjadając trutkę wyłożoną w parku Solidarności, albo w okolicy Wielorybka. Za każdym razem odpowiedź brzmiała: nie miałem takiego przypadku. Za to kilku weterynarzy słyszało, że ktoś truje w Radomsku psy. Skąd? Odpowiedź: z internetu.
Jedynie Justyna Terka z gabinetu Vena Wet poinformowała, że dzisiaj nikt do niej nie trafił, ale w piątek miała jeden konkretny przypadek. Właściciel mówili o kulkach, które miał zjeść jego pies. Zrobił nawet zdjęcie i pokazał je pani Justynie. To sklejony czymś ryż. Jak mówi weterynarz, można podejrzewać, że to ona mogła być przyczyną zatrucia, ale dowodów nie ma. Doradza ostrożność na spacerach. Zawsze powinniśmy zwracać uwagę na to, co znajduje nasz pies, i czy nie zamierza tego zjeść.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze