Każdy dziennikarz, radny, polityk czy ktokolwiek działający w przestrzeni publicznej ma obowiązek ujawniać i niczego nie ukrywać przed mieszkańcami. Władza chce zakryć, taką ma naturę, ale stara zasada mówi, że czym więcej zakrytego, tym więcej nieczystego
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl
Długa i burzliwa była ostatnia sesja rady miasta, co dobrze wróży, bo w końcu ktoś z kimś dyskutuje, standardy rumuńskie zniknęły, już nie ma „wszyscy łapki w górę” jak wcześniej, a nic tak dobrze nie służy demokracji jak ścieranie się wizji, pomysłów i stanowisk. A że przy tym wióry lecą, nerwy puszczają, łza się czasami ze zdenerwowania zakręci - trudno, koszt to w sumie niewielki, gdy o jakość życia publicznego idzie.
Relacjonujemy sesyjne wypadki i przypadki na bieżąco, na portalu i w Gazecie (patrz w tym numerze), więc nie to będzie nam zajmowało głowy. Dwie jednak wypow......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze