W czwartek 7 lipca przed godz. 16 kierowca samochodu chłodni wjechał na przejazd kolejowy w ulicy Piłsudskiego, mimo że na sygnalizatorze włączone było czerwone światło.
I to jest kluczowe, czerwone światło zakazuje wjazdu, nawet jeśli zapory jeszcze nie zostały opuszczone.
- Kierowca ciężarowego mercedesa z naczepą typu chłodnia przejechał przez przejazd kolejowy mimo czerwonego światła i opuszczanego szlabanu - mówi aspirant Agnieszka Kropisz z KPP Radomsko. - Efekt był taki, że naczepa wyrwała zaporę z zaczepów uszkadzając ją. Kierowca nie zatrzymując się odjechał z miejsca zdarzenia. Czujny świadek, mając świadomość zagrożenia spowodowanego przez kierowcę, zadzwonił na policję. Kilkanaście minut później sprawca sam powiadomił dyżurnego radomszczańskiej policji o tym, co zrobił. Usprawiedliwiał się, że bardzo mu się spieszyło i nie mógł się zatrzymać.
Jak mówi policjantka, gdy kierowca dotarł do Łodzi w jednym z komisariatów poddał się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Był trzeźwy.
- A wieczorem wrócił do Radomska, gdzie został przesłuchany. Tłumaczył policjantom, że nie zauważył czerwonego światła na sygnalizatorze. Dopiero gdy opuszczał przejazd usłyszał trzask i uświadomił sobie, że jedna z zapór spadła na jego chłodnię. Kierowcy za popełnione przewinienie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności oraz wysoka grzywna. Odpowie również za wyrwaną zaporę - wylicza aspirant Kropisz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo panie, mleko jest zawsze na czas????
Bo panie, mleko jest zawsze na czas????