W poniedziałek 4 maja przed jedną ze słynnych radomszczańskich zielonych ścian pojawił się podnośnik koszowy. I wykonywane były przycięcia roślin i inne prace.
- Zima się skończyła, idzie wiosna, zielone ściany przy Reymonta znów powinny być zielone. Wykonawca zapewnia, że będą. Zielone są jeszcze na gwarancji, ale ostatni rok. Są z nami od prawie trzech lat. Dwie zielone ściany na Reymonta mają swoich fanów, ale mają też krytyków, którzy zwracają uwagę, że to konstrukcja nieprzystająca do naszych warunków - pisaliśmy w marcu zeszłego roku. To był ostatni rok, kiedy prace gwarancyjne wykonywała jeszcze na swój koszt firma, która ściany za 600 tys. zł założyła na prywatnych kamienicach w centrum. W którym wcześniej, przy okazji remontu Reymonta, wycięto wszystkie drzewa i posadzono mniejsze.
Właściciele firmy Fiba, wykonawca, nie chciał zdradzić, ile takie prace go kosztują. A w urzędzie miasta usłyszeliśmy, że takie koszty nie zostały jeszcze oszacowane. W tym roku dokładne koszty powinny być już znane.
Jak mówi Gazecie naczelnik wydziału ochrony środowiska Dariusz Kalinowski, trwa obrywanie suchych liści. I na razie nie ma mowy o kosztach, ponieważ prace wykonuje spółdzielnia społeczna Hibiscus. I robi to w ramach umowy z urzędem na utrzymanie miejskiej zieleni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo." ....a kto bogatemu zabroni.
"To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo." ....a kto bogatemu zabroni.