Reklama

Katastrofa budowlana przy Przedborskiej. Marcin Rumin-Pluciński: - Prawdopodobnie budynek zostanie rozebrany. W mieście mamy więcej takich pustostanów

W dokumentacji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego wpisano - katastrofa budowlana.

W sobotę 25 stycznia o godzinie 10.29 dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku otrzymał informację o zdarzeniu, do którego doszło przy ulicy Przedborskiej. 

- Fragment ściany szczytowej kamienicy, pustostanu na Przedborskiej, spadł na samochód prywatny i go uszkodził - informował Gazetę kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy radomszczańskiej straży. 

Służby ratunkowe zaalarmował właściciel uszkodzonego samochodu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Sprawdzeniem budynku zajęli się strażacy z grupy poszukiwawczej z Łodzi, a także z OSP Justynów, którzy użyli dronów, ponieważ budynek groził zawaleniem. W działaniach udział brało pięć zastępów straży i 16 strażaków. Na miejscu jest też policja, powiadomiono również Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a ten wydał zalecenia.

Reklama

W poniedziałek 27 stycznia o tym, że coś tu wydarzyło, świadczą tylko biało-czerwone taśmy. Zagradzają wąskie przejście między dwoma posesjami. taśmy jest więcej i odgradzają położone głębiej nieduży dom i komórki. W granicy stoi kamienica.

Ściana, która się zawaliła, znajduje się z drugiej strony. Taśmą wyznaczono kilka metrów, tak, żeby mieszkający w bloku nie parkowali zbyt blisko. 

Jak mówi Gazecie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Marcin Rumin-Pluciński, to zdarzenie zakwalifikowano jako katastrofę budowlaną. I prawie na pewno wydana zostanie decyzja o rozbiórce. Skontaktowano się z właścicielami, jest ich kilku. Jeśli trzeba będzie rozebrać, to będą musieli ponieść koszty.

Reklama

A te mogą być wysokie, rozbiórka takiej kamienicy i utylizacja tego, co z niej zostanie, może kosztować 50, może 60 tys. zł. 

Powiatowy inspektor na pytanie, czy mamy w mieście takich pustostanów, które mogą się zacząć rozpadać w losowych momentach, przyznaje, że trochę ich mamy. Tak jak i inne miasta. Często problemem jest to, że nieruchomość ma kilku właścicieli, nie wiadomo, kto ma ponieść koszty remontu. Trudno też ustalić, kto miałby zapłacić za rozbiórkę. I tak mijają lata, budynki są w coraz gorszym stanie i stają się niebezpieczne.

Reklama

Inna kategoria to budynki zabytkowe, których właściciele chcieliby rozebrać, ale konserwator się nie zgadza.

W sobotę na miejscu katastrofy był też prokurator, a obecnie policjanci pod jego nadzorem prowadzą dochodzenie. Rozmawiali już z właścicielami.

Jak słyszymy, na szczęście ściana nie zawaliła się na człowieka, a tylko na samochód, i budynek znajduje się w miejscu, gdzie trafiają postronne osoby, przez co zagrożenie jest mniejsze.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości