- Jak to możliwe, że załoga karetki przyjeżdża załatwiać swoje prywatne sprawy w czasie, kiedy ma dyżur? Jeśli to się zdarza częściej, to już wiadomo, dlaczego czasem trzeba tak długo czekać na pomoc - mówi Gazecie Czytelnik.
I opowiada o tym, co zdarzyło się w piątek 6 października przed godziną 13 na ulicy Tysiąclecia.
Doszło tam do stłuczki dwóch samochodów osobowych. Niegroźnej. Za kierownicami samochodów siedziały kobiety, jedna z nich nie była wystarczająco ostrożna i uderzyła w inny samochód. Zdarza się nawet najlepszym kierowcom.
Panie zaczęły oglądać uszkodzenia i zastanawiać się, jak sprawę załatwić.
- Wydawałoby się, że wystarczy spisać oświadczenie - mówi Czytelnik Gazety, który był świadkiem tego, co się stało. - Sprawa prosta, wiadomo kto jest winien, policja nie była potrzebna. Nawet lepiej, bo unika się wielu problemów i kosztów......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest miłość!!!
To jest miłość!!!