Reklama

Karetka ze szpitala przyjeżdża, choć nie była wzywana. Okazuje się, że to żona wezwała męża, bo... miała stłuczkę

- Jak to możliwe, że załoga karetki przyjeżdża załatwiać swoje prywatne sprawy w czasie, kiedy ma dyżur? Jeśli to się zdarza częściej, to już wiadomo, dlaczego czasem trzeba tak długo czekać na pomoc - mówi Gazecie Czytelnik.

I opowiada o tym, co zdarzyło się w piątek 6 października przed godziną 13 na ulicy Tysiąclecia.

Doszło tam do stłuczki dwóch samochodów osobowych. Niegroźnej. Za kierownicami samochodów siedziały kobiety, jedna z nich nie była wystarczająco ostrożna i uderzyła w inny samochód. Zdarza się nawet najlepszym kierowcom.

Panie zaczęły oglądać uszkodzenia i zastanawiać się, jak sprawę załatwić.

- Wydawałoby się, że wystarczy spisać oświadczenie - mówi Czytelnik Gazety, który był świadkiem tego, co się stało. - Sprawa prosta, wiadomo kto jest winien, policja nie była potrzebna. Nawet lepiej, bo unika się wielu problemów i kosztów......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 86% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2023-10-10 16:39:42

    To jest miłość!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości