- TW Mariola sekretarzem gminy Wielgomłyny - tak zaczyna się pismo, które od kilku tygodni pojawia się na przystanku w centrum Wielgomłyn. Wydruk włożony w foliową koszulkę jest zdejmowany, ale szybko wraca. A chodzi o Mieczysława Zyskowskiego.
Pod pismem podpisany jest Zespół Jawne Wielgomłyny. To facebookowy profil, podobny do tego Jawny Przedbórz, który patrzy na ręce lokalnej władzy.
- Czy moralnym jest, by tajny współpracownik służb PRL z lat 80-tych był sekretarzem urzędu w Wielgomłynach? - można w nim przeczytać.
I że Zyskowski w latach 80, jako student szkoły wojskowej podpisał deklarację współpracy. Sprawa nie jest nowa, pojawiła się na jednej z sesji Rady Gminy w 2019 roku. Zyskowskiego zatrudniła była już wójt Bogumiła Dyktyńska (PiS). Zyskowski przeszedł z tego samego stanowiska w Żytnie na to w Wielgomłynach.
Na sesji sekretarz powtórzył mniej więcej to samo, co na sesji Rady Powiatu w październiku 2008, kiedy był starostą, bo wtedy sprawa po raz pierwszy ujrzała światło dzienne.
- To ohydny paszkwil - stwierdza krótko Mieczysław Zyskowski, kiedy pytamy go to pismo, mówi, że już to wyjaśniał. To był 1981 rok, stan wojenny, takie deklaracje otrzymali wszyscy studenci wojskowej uczelni lotniczej. W 1983 został wykreślony, nikt nigdy więcej się do niego, ze służb, nie zwracał.
Dodaje, że po pierwsze wtedy studenci usłyszeli, że jeśli nie podpiszą, wylecą ze studiów, a ich rodzice będą musieli pokryć koszty nauki. A po drugie, ten fakt nie ma żadnego związku z jego pracą na stanowisku sekretarza. I jeszcze po trzecie, składał oświadczenie lustracyjne i ono wciąż jest aktualne. Tyle w tym temacie.
Jak udało się na ustalić, sprawa trafiła już do komisariatu policji w Przedborzu. Istnieją nagrania z kamer, na których ma być widać, kto wiesza te kartki na przystanku. Możliwe, że to działanie zostanie uznane za wykroczenie.
A konkretnie to z artykułu 63a Kodeksu Wykroczeń, czyli:
Art. 63a. [Bezprawne ogłoszenia]
§ 1. Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem,
podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 1a. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
§ 2. W razie popełnienia wykroczenia można orzec przepadek przedmiotów służących lub przeznaczonych do popełnienia wykroczenia, choćby nie stanowiły własności sprawcy, oraz nawiązkę w wysokości do 1500 złotych lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.
Nieoficjalnie ustalamy, że jedną z osób, które widać na nagraniu, jest była księgowa w gminie Wielgomłyny, która przez dwa lata wyprowadziła z zakładu komunalnego, Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu oraz Gminnej Biblioteki Publicznej ponad 180 tys. zł. I że może to być jej prywatna zemsta, ponieważ to sekretarz ustalał, gdzie i dlaczego zniknęły pieniądze.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe co jest gorsze młody człowiek podpisujący lojalke czy księgowa która kradła?
Dlaczego Pan Z tak krótko był starostą?
Sam złożył rezygnację, bo nie chciał wykonywać poleceń partyjnych byłego posła, a szkoda bo był lubiany w urzędzie
Ciekawe co jest gorsze młody człowiek podpisujący lojalke czy księgowa która kradła?
Dlaczego Pan Z tak krótko był starostą?
Sam złożył rezygnację, bo nie chciał wykonywać poleceń partyjnych byłego posła, a szkoda bo był lubiany w urzędzie