Pamiętacie łosia wędrownika, który we wtorek 3 czerwca nad ranem spacerował po Radomsku?
Dzisiaj nad ranem, trochę po czwartej, był widziany w okolicy Kobiel Wielkich.
- I to jest dobra wiadomość - ocenia lekarz weterynarii z dużym doświadczeniem Jakub Buchalski.
Dlaczego? Ponieważ z daleka od miejskiego ruchu nie stanowi tak dużego zagrożenia dla siebie i innych.
Jak mówi Gazecie pan Jakub, łosie to samotniki, które łatwo się socjalizują. Mają swoje trasy, którymi pokonują wiele kilometrów. W zeszłym roku wzdłuż ulicy Narutowicza widziane były trzy łosie, wiele łosi widywanych było przy starej Gierkówce. Jeśli zwierzęta wyczują źródło pożywienia mogą zostać dłużej.
- Uważam, że gdyby został w mieście, trzeba byłoby go złapać i odstawić w bezpieczne miejsce. Skoro był widziany koło Kobiel, to idzie sobie spokojnie swoją trasą.
Radomszczanin dodaje, że skoro my wchodzimy do lasów, to zwierzęta coraz częściej bywają w miastach. We wtorek w centrum miasta radomszczanka znalazła jastrzębia. Pomocą ptakom zajmują się specjalistyczne ośrodki, najbliżej nas w Kole.
Musimy się liczyć z tym, że będziemy coraz częściej widywać sarny czy dziki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze