Czwartek 6 sierpnia był wyjątkowo pracowity dla druhów ze straży pożarnej. Tego dnia doszło do aż trzech pożarów na terenie powiatu radomszczańskiego.
Ostatnie dni przyniosły strażakom z powiatu radomszczańskiego dużo pracy. Choć opady deszczu przyniosły chwilową ulgę i nieco uspokoiły sytuację, to okres żniw oraz wysokie temperatury regularnie dają o sobie znać. Tylko w ciągu jednego popołudnia jednostki strażackie musiały interweniować w kilku różnych miejscach, walcząc z ogniem.
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, które wpłynęło o godzinie 18:21. Pracownica PKP zaalarmowała służby o pożarze trawy na torach kolejowych, w rejonie ulicy Górnickiego. Na miejsce zadysponowano zastępy z Radomska oraz Bogwidzowów.
- Dzięki szybkiej reakcji i swobodnemu dojazdowi, ogień, który dopiero zaczynał się rozpalać, został sprawnie opanowany-– mówi oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej Marek Jeziorski.
Akcję gaśniczą zakończono o godzinie 18:51. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Jakie były przyczyny tego zdarzenia? Przypuszczalnie iskrzenie ze spodu pociągu. Strażacy przyznają, że na torowiskach często dochodzi do takich sytuacji - winne bywają zablokowane zaciski hamulcowe pociągów lub bezmyślnie wyrzucane przez okna niedopałki papierosów.
Niemal w tym samym czasie strażacy musieli interweniować w Włynicach gmina Gidle. Otrzymano zgłoszenie o widocznym zadymieniu około 200 metrów na północ od miejscowości Groble. Na miejsce skierowano dwie jednostki, łącznie 11 strażaków. Okazało się, że na nieużytkach płonie około 5 arów trawy. Pożar ugaszono, a sytuacja nie stwarzała zagrożenia dla innych obiektów.
Kolejne niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w Szczepocicach Rządowych, gdzie zgłoszenie wpłynęło o godzinie 18:36. Do akcji ruszyły trzy jednostki, łącznie 17 strażaków. Na miejscu stwierdzono pożar poszycia leśnego o powierzchni około 30 metrów kwadratowych. Dzięki sprawnym działaniom ogień przestał się rozprzestrzeniać i został ugaszony. W tym zdarzeniu również obyło się bez osób poszkodowanych i zagrożenia dla zabudowań.
W obliczu zagrożenia pożarowego strażacy przypominają o kluczowych zasadach bezpieczeństwa podczas wypoczynku na łonie natury.
- O zachowaniu w lasach decydują przede wszystkim nadleśnictwa, które określają stopnie zagrożenia pożarowego – podkreśla Jeziorski. - W przypadku wystąpienia najwyższego, trzeciego stopnia zagrożenia pożarowego, nadleśnictwa mogą wprowadzić całkowity zakaz wstępu do lasu, do którego bezwzględnie należy się stosować. Rozpalanie otwartego ognia w odległości mniejszej niż 100 metrów od ściany lasu jest też surowo zabronione. Dlatego jeśli planujemy leśną rekreację połączoną z rozpaleniem ogniska, możemy to zrobić wyłącznie w miejscach specjalnie do tego wyznaczonych przez leśników. Aby dowiedzieć się, gdzie znajdują się takie bezpieczne strefy, najlepiej skontaktować się bezpośrednio z lokalnym leśniczym lub nadleśniczym - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze