W sobotę 31 stycznia dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku wysłał zastęp strażaków do jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Słowiczej.
Pomoc wzywał mieszkaniec, który od kilku dni nie widział swojego sąsiada. Pukał, ale z mieszkania nie dobiegał żaden głos, pomyślał, że stało się coś złego.
Strażacy dostali się do środka, ale na pomoc 87-latkowi było już za późno. Śmierć nastąpiła kilka dni wcześniej. Z tego powodu strażacy nie rozpoczęli tzw. RKO, czyli resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze