Uczeń pobił drugiego w szkolnej toalecie. Policjanci wyprowadzili go w kajdankach z lekcji. Problemy może mieć też kilkunastu uczniów, którzy bójce się przyglądali, dopingowali sprawcę i nagrywali zdarzenie
Chłopak ma dłonie skute kajdankami, za plecami. Jeden z policjantów zabiera jego plecak z książkami i zeszytami. Wychodzą przed szkołę i wsiadają do nieoznakowanego radiowozu.
Dyrektor szkoły podkreśla, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, a sam uczeń się nie wyróżniał, ani negatywnie, ani pozytywnie.
W środę 21 stycznia przed południem do jednej z klas w Zespole Szkół Elektryczno-Elektronicznych wchodzą policjanci. Przyszli po jednego z uczniów. Informacja o zatrzymaniu nastolatka po szkole rozchodzi się błyskawicznie. Jak każda taka sensacyjna wiadomość.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I dobrze ... Przemoc trzeba sankcjonować w zarodku, a nauczyciel na przerwie ma też pilnować uczniów przy pisuarach? Może jeszcze zaproponuj kamery w WC ! Skoro uczeń skuty, to pełnoletni - niech odpowiada przed sądem. Będzie to przestroga dla innych chuliganów.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I dobrze ... Przemoc trzeba sankcjonować w zarodku, a nauczyciel na przerwie ma też pilnować uczniów przy pisuarach? Może jeszcze zaproponuj kamery w WC ! Skoro uczeń skuty, to pełnoletni - niech odpowiada przed sądem. Będzie to przestroga dla innych chuliganów.