Dwaj mężczyźni, zamiast świętować Wielkanoc, postanowiło kraść w kościołach. Szybko zostali zatrzymani i grozi im długa odsiadka.
- W okresie świątecznym dwóch młodych mężczyzn wpadło na pomysł szybkiego i łatwego zarobku. W tym celu odwiedzili dwa kościoły na terenie powiatu radomszczańskiego, gdzie z zamkniętych skarbonek ukradli datki. Panowie już wcześniej wielokrotnie wchodzili w konflikt z prawem. Te i inne czyny popełniali w warunkach recydywy. Postanowieniem sądu najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie - mówi aspirant Agnieszka Kropisz z KPP Radomsko.
I wyjaśnia, że radomszczańscy kryminalni zajęli się sprawą, która miała miejsce 9 i 10 kwietnia.
- Dotyczyła ona dwóch mężczyzn chcących wzbogacić się na kradzieży pieniędzy z kościelnych skarbonek. Potwierdza się fakt, że kiedy wszyscy inni świętują, złodzieje i włamywacze wykorzystują sytuację i próbują wzbogacić się cudzym kosztem - mówi. - Tak było w Wielkanoc, kiedy to dwaj panowie poszli do jednej z radomszczańskich świątyń, ale nie na modlitwę, a na kradzież. Wykorzystując fakt, że nikogo w tym czasie tam nie było, zrabowali skarbonkę z pieniędzmi, do której włamali się w parku miejskim. Zdobyte finanse wydali na bieżące potrzeby, a kolejnego dnia, w "lany poniedziałek" znów nadarzyła się okazja, z której skorzystali.
36-latek i jego 43-letni kolega wybrali się pociągiem do Piotrkowa Trybunalskiego.
- Jednak na pierwszej stacji za Radomskiem, w Gomunicach, zostali wyproszeni przez konduktora, bo nie mieli biletów. Panowie włócząc się po miejscowości, ponownie upatrzyli sobie kościół i znów postanowili wyciągnąć ręce po cudze pieniądze. Tym razem ich łupem padły trzy skarbonki, do których się włamali i opróżnili po wyjściu ze świątyni. Sprawcy łącznie zrabowali ponad 1200 zł.
Zostali zatrzymani 13 kwietnia.
- Poniosą oni odpowiedzialność karną za kradzieże z włamaniem. 43-latek usłyszał pięć prokuratorskich zarzutów dotyczących włamań oraz kradzieży. Wszystkie czyny popełnił w warunkach recydywy. Zaś 36-letniemu mieszkańcowi Radomska prokurator przedstawił sześć zarzutów. Podobnie jak starszy kolega włamywał się i kradł. Z uwagi na to, że w przeszłości i on odbywał karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwa, też odpowie w warunkach recydywy.
Obu mężczyznom może grozić im nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
- Póki co, panowie najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie - podkreśla aspirant Kropisz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze