Reklama

Dopiero trzy dni po wypadku malutkie dziecko trafiło do szpitala. Stan ciężki

Mała dosłownie leci przez ręce. 12 marca matka zabiera ją do szpitala. Dziewczynka ma siniaki na rączkach i nóżkach, ślady na szyi i poważny uraz czaszki. Lekarze podejrzewają, że są skutkiem pobicia. Wzywają policję. Okazuje się, że obrażenia to skutek samochodowego wypadku. Prosto ze szpitala matka trafia do aresztu

Katarzyna Snochowska, ks@radomszczanska.pl

9 marca 2020. 22-letnia kobieta z gminy Gidle - nazwijmy ją A. - zamieszkująca w Radomsku, jedzie samochodem przez miejscowość Ojrzeń. Podróżuje ze swoimi dziećmi, dziewięciomiesięczną córką i czteroletnim synem oraz partnerem. Za nimi, drugim samochodem, jadą znajomi. Dochodzi do wypadku. Samochód prowadzony przez A. na zakręcie wypada z drogi i uderza w betonowy słup.

Gdy na miejscu zdarzenia zjawia się patrol policji, dzieci w samochodzie już nie ma. Znajdują się w pojeździe znajomych. Dla policjantów nie jest wówczas jasne, kto......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 92% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości