- Od razu mówię, że nie neguję mandatu, bo złamałem przepis i jestem tego świadomy - mówi radomszczanin.
I opowiada. Po pierwsze, że mieszka w dzielnicy Kowalowiec. Po drugie, że odkąd rozpoczął się remont ulicy Krasickiego, w tamtej części miasta jeździ się o wiele trudniej.
Prace rozpoczęły się w poniedziałek, na części Krasickiego wprowadzono ruch wahadłowy. Krasickiego to ulica powiatowa, która już dawno domagała się przebudowy.
- Wahadłowy tylko z nazwy, bo nikt tym ruchem tam nie steruje, ale mniejsza z tym. Chodzi o to, że tę część ulicy i nawet całą 11 Listopada, można ominąć jadąc ulicą Sadową. O 19 jechałem Sadową w dół i nikogo jeszcze tam nie było. A 20 minut później już byli. I to w sile aż dwóch radiowozów.
Nasz Czytelnik opowiada, że była 19.20, kiedy wracał ulicą Kościuszki. Jak mówi, było pusto, postanowił skręcić w lewo. A tam czekał już na niego policjant z ruchu drogowego.
- To były dwa patrole, panowie byli bardzo mili. Mandat oczywiście przyjąłem, bo do 20 brakowało jeszcze 40 minut, na szczęście nie był wysoki, tylko te 5 punktów karnych trochę boli. W każdym razie chodzi mi o to, że tam nagle stanęły dwa patrole, jakby czając się na tych, którzy złamią zakaz skrętu, tak jak ja.
Mężczyzna dodaje, że jego zdaniem, w sytuacji, kiedy kierowcy już i tak nie mają łatwo, policja powinna im pomagać, kierować ruchem, biorąc pod uwagę wszystkie zmiany w organizacji.
- A tymczasem wygląda na to, że nasza policja idzie po najmniejszej linii oporu. Wytypowali miejsce, gdzie "zwierzyny" będzie najwięcej, i zasadzili się na nią. Jeszcze raz podkreślam, mandat mi się należał, ale nie uważam, żeby aż dwa radiowozy w tym miejscu to była jakaś wielka konieczność.
Chcieliśmy zapytać naczelnika radomszczańskiej drogówki, dlaczego dwa radiowozy i dlaczego tak, ale na razie nie udało się nam z nim skontaktować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze, samochody tam skręcają nagminnie w lewo, tak samo jak jadąc Krasickiego, skręcają w stronę stacji PKP kiedy im się podoba, a nie w wyznaczonych godzinach. Ja popieram.
Karać, nie wyróżniać. Pan redaktor też złamał ten zakaz i tak skręcił swego czasu, jak nagrywał z kolegą objazd miasta.
Nasza kochana Policja
Należało pojechać nieco dalej,zawrócić i wjechać w Sadową w prawoskręt... A tam dwa radiowozy... i
,,,, PO LINII NAJMNIEJSZEGO OPORU,,, - jeżeli już...
Właśnie przez takich łamiących różnego rodzaju zakazy i nakazy jeździ się o wiele trudniej
Czytanie ze zrozumieniem...
Gdyby policja chciała pomoc to stanęli by na skrzyżowaniu i kierowali ruchem tak aby wjazd w sadową (od strony przejazdu kolejowego) był legalny. Przynajmniej na czas remontu ten zakaz powinien zniknąć.
I bardzo dobrze, samochody tam skręcają nagminnie w lewo, tak samo jak jadąc Krasickiego, skręcają w stronę stacji PKP kiedy im się podoba, a nie w wyznaczonych godzinach. Ja popieram.
Karać, nie wyróżniać. Pan redaktor też złamał ten zakaz i tak skręcił swego czasu, jak nagrywał z kolegą objazd miasta.
Nasza kochana Policja