Nasz Czytelnik informuje nas, że od kilku tygodni latarnie w parku przy ulicy Reymonta, wzdłuż torów kolejowych, od mostka do skrzyżowania z ulicą Kościuszki, nie działają.
- No i co z tego, że są lampy, jak nie działają. Na parkingu przy mostku też panują egipskie ciemności. Z tego co mi wiadomo to parking miejski.
Radomszczanin zwraca uwagę, że to kolejna w mieście awaria ulicznego oświetlenia w mieście. Ciemno było niedawno na ulicy Krakowskiej.
A z parkingu, o którym wspomina, kierowcy chętnie korzystają, bo czasem brakuje miejsc parkingowych nawet na terenie galerii EraPark. Jednak bez oświetlenia nie jest zbyt bezpiecznie.
- Jakieś dwa tygodnie temu zdewastowali komuś auto - opowiada. - I oczywiście nikt nic nie widział, bo ciemno. A w tym parku to teraz nieźle można dostać po twarzy i też nikt niczego nie zauważy. Ktoś powinien się tym już dawno zająć. W sensie, naprawą oświetlenia, nie laniem po twarzy - żartuje.
Wysłaliśmy pytania do wydziału promocji i informacji w urzędzie miasta. Czy urzędnicy o tym wiedzą? Co się stało? Kiedy oświetlenie znów będzie działać? Kto jest za to odpowiedzialny i kto to naprawi?
Czekamy na odpowiedzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bywam tam z psem na spacerze i to lanie po twarzy to chyba na wyrost.
A po psie Pan sprząta? Po ciemku troszkę trudno...
Hej, siup, Radomsko, żyje się niewąsko, pije się wódeczkę, żyje się w deseczkę, tylko, że po ciemku.
Od dwóch miesięcy dzwonię raz na tydzień do urzędu i zgłaszam nie działająca latarnie uliczną panowie mają w nosie nasze bezpieczeństwo! A w ryja dostać można u nas wszedzie
Bywam tam z psem na spacerze i to lanie po twarzy to chyba na wyrost.
A po psie Pan sprząta? Po ciemku troszkę trudno...
Hej, siup, Radomsko, żyje się niewąsko, pije się wódeczkę, żyje się w deseczkę, tylko, że po ciemku.