Nasz Czytelnik przysłał kilka zdjęć, na których widać pnie po wyciętych drzewach. Rosły na terenie szpitala i zaraz obok. Dyrektorka ds. technicznych Beata Kowalska uspokaja, że to były samosiejki.
Każde cięcie drzew w mieście wywołuje wśród wielu radomszczan alarm, pytają, czy na pewno trzeba było i czy w zamian za to, co zielone, będziemy mieli kolejne metry kwadratowe asfaltu, kostki brukowej i betonu. Bo z tym właśnie, z miejskimi inwestycjami, te wycinki im się kojarzą.
Tym razem Czytelnik Gazety informuje nas o wycince na terenie Szpitala Powiatowego. Piły poszły w ruch w zeszłym tygodniu.
Pytamy o to dyrektorkę ds. technicznych, a ta wyjaśnia, że drzewa trzeba było usunąć. Dlaczego?
Beata Kowalska wyjaśnia, że z terenu szpitala usunięto tak naprawdę jedno drzewo, które miało trzy pnie i było w stanie, który już dawno kwalifikował je do wycinki. Było podcinane i pielęgnowane, ale w końcu zapadła decyzja.
Szpital wycinał też drzewa, przede wszystkim samosiejki, których obwód pnia nie przekraczał 50 cm, na działkach miejskich przylegających do terenu szpitala. Ponieważ zasłaniałyby promienie słoneczne, które mają padać w przyszłości na panele fotowoltaiczne. Ma ich być pięć i mają zapewnić prąd placówce.
Na razie szpital składa wnioski i stara się o środki, ale jest duża szansa, że ta inwestycja zostanie zrealizowana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kolejna g-burza odc.654.
kolejny gownokomentarz, sezon 30, odcinek 80
Kolejna g-burza odc.654.
kolejny gownokomentarz, sezon 30, odcinek 80