W czwartek 19 grudnia rano informowaliśmy, że jeden z naszych Czytelników wjechał w dużą wyrwę w asfalcie w ulicy Sienkiewicza. W piątek 20 grudnia przed godziną 9 rano dostaliśmy odpowiedź z UM.
- Wjechałem w tę dziurę i wszystko co miałem popakowane rozsypało się po aucie, a zawieszenie tylko cudem przetrwało - mówi Czytelnik Gazety, który wiózł towar do sklepów. Tak opowiadał nam w czwartek. Jechał ulicą Sienkiewicza. Przy kapliczce prawie przy skrzyżowaniu z Batorego wjechał w potężną wyrwę.
- Tu niedawno jakieś remonty chyba były - stara się sobie przypomnieć. I nie ukrywa, że taki stan jezdni nie cieszy jego, ani nikogo innego. - Bo mnie się udało, a kto inny może uszkodzić samochód, jeśli już to się nie stało. To nie jest mała dziura, to jest ogromna dziura. Już nawet nie mówię, że pewnie tak to wygląda od dawna i nikogo w mieście, bo Sienkiewicza to chyba ulica miasta, nikogo to nie obchodzi. Jak już nie chcą tego naprawić, to niech oznaczą chociaż, bo to jest niebezpieczne miejsce.
Sienkiewicza to ulica jak najbardziej miejska. zapytaliśmy więc w Urzędzie Miasta. Czy urzędnicy wiedzą o tym miejscu? Jeśli wiedzą, to co zamierzają zrobić?
Na odpowiedź czekaliśmy do piątku.
- Dziura była załatana w środę po południu - wyjaśniła Karolina Turowska z wydziału informacji i promocji Urzędu Miasta.
I dodała, że to w ramach tzw. bieżącego utrzymania dróg. Wiadomo, że warunki atmosferyczne i ruch drogowy mają swoje skutki, jeśli chodzi o asfalt. Na przykład w postaci wyrw. I co roku miasto płaci za ich zalepanie. Teraz także firma wykonuje takie usługi. I ta dziura również była na liście. I już jej nie ma.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze