- GDDKiA urządza wielką rzeź drzew przy DK91. Tam jest około 140 drzew skazanych na to, że pójdą pod piłę. To jakiś armageddon, nie do pomyślenia, w głowie się nie mieści - mówi nasz Czytelnik.
I radzi jechać na miejsce, póki jeszcze drzewa stoją.
Jedziemy. Na długości jednej strony drogi krajowej nr 91 od miejscowości Wielki Bór, przez Gomunice do końca Kletni pomarańczową farbą oznaczono 140 drzew. Po jednej stronie. Po drugiej numery kończą się powyżej 260.
- Ta farba to wyrok śmierci - komentuje czytelnik. - Jak można wycinać aż tyle? I po co? Zdecydowana większość tych drzew jest zdrowa - podkreśla.
Wycinkę prowadzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi, bo to ona zarządza tą drogą.
Widać, że prace są już mocno zaawansowane.
Pytamy o nie Macieja Zalewskiego, rzecznika prasowego łódzkiej GDDKiA. Dzisiaj nie udzieli już szczegółowych odpowiedzi, prosi o napisanie maila z pytaniami.
Dodaje, że skoro drzewa są wycinane, to na pewno była taka konieczność. Musi sprawdzić o jaką inwestycję chodzi, być może o chodnik, ale dzisiaj już nam nie odpisze, ma kilka innych zadań, które musi dzisiaj zakończyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest przykład jak jest w Polsce traktowana przyroda. Na szczeblu Radomska można z Urzędem wojować i argumentować aby nie wycinać żadnego drzewa np. na Placu 3-Maja. Na szczeblu Województwa czy Kraju o drzewach na drogach, w lasach, puszczach ne decydują tubylcy tylko nawiedzeni wietrzący interes w wycince niby projektanci i niby urzędasy. Zawsze znajdą miejsce, czas i pretekst aby zrobić po swojemu.
Przy okazji pr,ebudowy dróg zlikwidowano wiele trawników, wyłożono teren kostką. Po opadach będzie ciekawie
Prawdopodobnie będzie tam droga rowerowa...
Dawniej sadzono drzewa wzdłuż dróg żeby konie ciągnące wozy miały trochę cienia. Obecnie służą one jedynie do rozbijania się o nie samochodów, których kierujący z różnych przyczyn wyjeżdżają poza jezdnię. Niestety wiele osób straciło przez nie życie. Gdy ich nie będzie kierowca po prostu wjechałby w pole. Ogólnie nie mam nic przeciwko drzewom ale w lesie.
To jest przykład jak jest w Polsce traktowana przyroda. Na szczeblu Radomska można z Urzędem wojować i argumentować aby nie wycinać żadnego drzewa np. na Placu 3-Maja. Na szczeblu Województwa czy Kraju o drzewach na drogach, w lasach, puszczach ne decydują tubylcy tylko nawiedzeni wietrzący interes w wycince niby projektanci i niby urzędasy. Zawsze znajdą miejsce, czas i pretekst aby zrobić po swojemu.
Przy okazji pr,ebudowy dróg zlikwidowano wiele trawników, wyłożono teren kostką. Po opadach będzie ciekawie
Prawdopodobnie będzie tam droga rowerowa...