Reklama

Czytelnik: Dwóch kłusowników z koła łowieckiego ustrzeliło w nocy jelenia. Proszę o anonimowość, obawiam się ich

Nasz Czytelni mówi, że przeczytał informację o skórach, które ktoś znalazł na Suchej Wsi. Mówi, że to tylko wierzchołek góry lodowej. I prosi o anonimowość. - Tych ludzi można się bać.

Pod koniec stycznia  inny Czytelnik informował nas, że w okolicy myśliwskiej ambony w obwodzie leśnym nr 2 natknął się na resztki zwierząt. On też prosił o anonimowość. Też obawiał się, że ci, którzy strzelali, mogliby chcieć się zemścić. 

- Pozostałości po oskórowaniu na pewno nie powinny zostać porzucone w lesie - mówił. I dodawał że to ostatni przypadek, ale na takie sytuacje natyka się od dwóch lat dość często, zawsze w lasach w okolicy dzielnicy Sucha Wieś. - To nielegalne i myśliwi, bo jestem przekonany, że to oni, dobrze o tym wiedzą, ale nic sobie z tego nie robią, bo policja zwyczajnie w takich sprawach nic nie robi. To karygodne, bo to osoby, które uczą innych o tym, jak dobre jest łowiectwo i jak to oni pomagają zwierzętom. A jak widać chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby strzelać i zabijać.

Reklama

Podkreślał, że na miejscu widać było ślady samochodowych opon, a skóry musiały zostać porzucone w weekend, jak ocenia w sobotę, bo są przyprószone śniegiem, a właśnie w sobotę trochę padało. - Gdyby policja chciała zebrałaby ślady i ustaliła, kto jest za to odpowiedzialny.

Zapytaliśmy wtedy w radomszczańskiej policji i usłyszeliśmy, że takie zachowanie jest niezgodne z przepisami. Po pierwsze sanitarnymi, resztki z upolowanych zwierząt powinny zostać zutylizowane, bo stanowią zagrożenie dla ludzi. A po drugie z przepisami łowieckimi. Prezes koła łowieckiego Bażant, które zajmuje się tym terenem, Piotr Kolary komentował:

Reklama

- Tego na pewno nie zrobił żaden myśliwy. Wszyscy wiedzą, jakie obowiązują zasady i to na pewno żaden z nich - podkreśla.

Dzisiaj dostaliśmy kolejnego maila. Nasz Czytelnik pisze o tym, na co natknął się na początku grudnia 2023 roku.

-  Dwóch kłusowników z koła (tu pada nazwa) na łące przy gospodarstwie rybnym na Podświerku strzelili jelenia w porze nocnej, czyli okresie ochronnym  - czytamy.  - I lisa. Lis został, a jeleń pojechał. Wysypują kiszonkę z kukurydzy i strzelają do zwierzyny - nie kryje emocji. - To zrobili właściciele niebieskiego (tu pada marka auta). Jeżdżą po lasach i polach i zostawiają po sobie takie obrazki. Strzelają z otwartego okna samochodu - dodaje. - Proszę o dyskrecję, bo nie wiadomo, jak ci ludzie mogą zareagować. W każdym razie to, o czym opowiadał tamten człowiek, to tylko czubek góry lodowej w tym temacie. 

Reklama

Ten artykuł został wsparty przez program dotacyjny „Media lokalne na rzecz demokracji” Journalismfund Europe”

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości