- Centrum handlowe Baszta znajduje się właściwie w sercu miasta, tymczasem ta zardzewiała tablica reklamowa straszy od dawna mieszkańców i przyjezdnych, nie sposób jest jej nie zauważyć! - mówi nasz Czytelnik.
Baszta znajduje się przy ulicy Krakowskiej numer 29/37, praktycznie przy samym skrzyżowaniu ulic.
- Idąc dalej Krakowską dotrzemy do placu 3 Maja, czyli ścisłego. historycznego centrum miasta - mówi radomszczanin. - To zaledwie kilkaset metrów dalej. Jesli ktoś wybierze się na taki spacer od tamtej strony, na pewno nie może nie zauważyć pordzewiałej, w sumie chyba porzuconej tablicy reklamowej z resztkami starych plakatów leżących na ziemi.
Nasz Czytelnik uważa, że ktoś powinien coś z tym zrobić. Już dawno.
- Obok walają się jeszcze stare plakaty, prawdopodobnie pozostałość po byłym markecie. Kiedyś ta tablica wabiła promocjami, teraz straszy! Czy naprawdę to nikomu to nie przeszkadza? Przecież to miejsce jest wizytówką naszego miasta, codziennie przejeżdża obok niego wiele osób, w tym przyjezdnych i podróżnych - podlkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sygnał Radomszczaka ważny i słuszny. Problem tkwi w szczegółach. Tablica na banery nie jest powiązana z byłą Basztą. Stoi na prywatnym gruncie, ktory bardzo dawno temu został ofiarowany przez spadkobiorców pobliskiej parafii. Były podchody aby budować na niej nowy Kościół, nawet kosztem likwidacji odcinka ulicy. Jakie opłaty za banery reklamowe wnosiła Baszta trudno ocenić. Obecnie jako "prawdziwi katolicy" musimy się uzbroić w cierpliwość bo bez odpowiedniej stawki wynajmu proboszcz nie zainteresuje się estetyką miejską w tym miejscu. Ma na głowie m.in. "Kolędę", więc to nie jego Kulpa.
Czytelniku, nie strasz, nie strasz, bo się... . Stach się bać, takiego banera. Banery są własnością sklepu, Baszta to obiekt, sklep wynajmował miejscówkę, i za pozwoleniem postawił banery. Nie jest to część placu kościelnego. Miał powstać kościół, ale wyszło inaczej w planach.
Sygnał Radomszczaka ważny i słuszny. Problem tkwi w szczegółach. Tablica na banery nie jest powiązana z byłą Basztą. Stoi na prywatnym gruncie, ktory bardzo dawno temu został ofiarowany przez spadkobiorców pobliskiej parafii. Były podchody aby budować na niej nowy Kościół, nawet kosztem likwidacji odcinka ulicy. Jakie opłaty za banery reklamowe wnosiła Baszta trudno ocenić. Obecnie jako "prawdziwi katolicy" musimy się uzbroić w cierpliwość bo bez odpowiedniej stawki wynajmu proboszcz nie zainteresuje się estetyką miejską w tym miejscu. Ma na głowie m.in. "Kolędę", więc to nie jego Kulpa.
Czytelniku, nie strasz, nie strasz, bo się... . Stach się bać, takiego banera. Banery są własnością sklepu, Baszta to obiekt, sklep wynajmował miejscówkę, i za pozwoleniem postawił banery. Nie jest to część placu kościelnego. Miał powstać kościół, ale wyszło inaczej w planach.