Nasz Czytelnik był niedawno w radomszczańskim Szpitalu Powiatowym. Sam nie pali, ale to co zobaczył przy głównym wejściu niemile go zaskoczyło.
- Chciałbym poruszyć temat popielniczki przed radomszczańskim szpitalem - pisze do redakcji. - Zostały zabrane już, w sumie nie wiem ile lat temu. Są osoby sprzątające, ale nie nadążą sprzątać, bo dużo osób przebywających w szpitalu pali papierosy, osoby je odwiedzające też palą - i przysyła zdjęcia.
Widać na nich niedopałki pozostawione przez palaczy, którzy za nic mają zakazy. Bo taki zakaz oczywiście istniej i dlatego zlikwidowano popieliczki.
Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych precyzuje, że palenia papierosów zabrania się „na terenie zakładów leczniczych i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia medyczne”. Zakaz dotyczy zarówno pacjentów, pracowników, jak i osób odwiedzających - tyle przepisy.
Reklama
A życie sobie...
- Czy nie lepiej zamontować te popielniczki z powrotem? - zastanawia się nasz Czytelnik. - Będzie czyściej.
Możliwe, że czyściej tak, ale na pewno nie zdrowiej. Palenie tytoniu powoduje raka i inne choroby. W szpitalu wszędzie znajdują się tabliczki informujące o zakazie palenia. Pracownicy placówki zwracają uwagę palącym, ale właściwie nie mogą zrobić więcej. Przestrzeganie przepisów w zakresie zakazu palenia kontroluje Sanepid.
- Jak zawsze wiele zależy od kultury ludzi. Jedni potrafią się powstrzymać, inni, jak widać na zdjęciach, niestety nie. I co z tego, że nie wolno. Przecież przepisy są to, żeby je łamać. To takie polskie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może by tak najprościej... Policja i mandaty?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A może by tak najprościej... Policja i mandaty?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.