- Co pan tu robi? - mieszkanka wieżowca przy Leszka Czarnego na jednym z ostatnim pięter zauważyła mężczyznę, który na pewno tu nie mieszka. Zresztą tego nie ukrywał. A kiedy usłyszał, że zaraz przyjedzie policja, zaczął bardzo szybko uciekać.
Zniknął między blokami.
W poniedziałek 23 lutego Radomszczanka wróciła z pracy do domu. Wysiadła z windy i zobaczyła mężczyznę w wieku może trzydziestu kilku, maksymalnie czterdziestu kilku lat. Tu się wszyscy znają, co najmniej z widzenia, więc obca twarz rzuca się w oczy.
A już na pewno, kiedy ktoś zachowuje się dziwnie.
Nasza Czytelniczka miała wrażenie, że mężczyzna był dziwnie blisko drzwi mieszkania, do którego jednak nie zamierzał wchodzić. A nawet zapukać czy nacisnąć dzwonek. Pomyślała, że mężczyzna sprawdza, czy ktoś jest w środku.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze