Młodzi radomszczanie, którzy chcą grać w piłkę nożną lub koszykówkę na boisku przy tzw. Wielorybku na osiedlu Tysiąclecia, skarżą się, że obiekt jest stale zamknięty.
- Boisko jest ciągle zamknięte, nawet w weekendy przy pięknej pogodzie - mówi nam jeden z nich. - Dzieci przychodzą, przyjeżdżają rowerami i zastają ciągle zamkniętą furtkę.
Dzisiaj również boisko było zamknięte. Czytelnik szarpał za klamkę, ale wejść nie mógł. Nagrał krótkie wideo jako dowód. Było około godziny 10.
Radomszczanin dodaje, że w bloku obok boiska mieszka kobieta, która ma klucze do furtki, ale nie chce nikomu ich udostępnić.
- Dzieci tej pani przeszkadzają, a MOSiR nic z tym nie robi, nawet wręcz się nie interesuje. Niby promujemy zdrowie i aktywność fizyczną, ale wychodzi na to, że to tylko puste slogany, bo dostęp do boisk, jak widać, jest ograniczony. Mamy prawie wiosnę, piękna pogodę, a dzieci mają dużo wolnego czasu, a tymczasem boisko jest zamknięte i muszą siedzieć w domach - nie kryje emocji.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Marek Wyciszkiewicz wyjaśnia, że dzisiaj boisko nie zostało otwarte z przyczyn losowych. Pracownik miejskiej spółki która zarządza boiskiem, bardzo źle się poczuł. To się zdarza. Teraz jedzie już otworzyć boisko.
Co do kluczy, o których mówi nasz Czytelnik, to mieszkaniec bloku zgłosił się do MOSiR-u i w ramach wolontariatu zamyka wieczorem obiekt. Zaproponował, że może to robić, a to wygodne rozwiązanie. Dyrektor dodaje, że nie miał zgłoszeń, że boisko wcześniej także nie było otwierane. Zapewnia, że sprawdzi to i się tym zajmie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze