W połowie maja nasze Czytelniczki zwróciły uwagę na drzewa rosnące wzdłuż drogi powiatowej w Strzałkowie, przy tamtejszym cmentarzu. zaniepokoiło je to, że wokół nich ktoś usypuje coraz wyższy wał z ziemi.
- Przecież to działanie z premedytacją, żeby te piękne drzewa obumarły, żeby można było powiedzieć, że stanowią zagrożenie. I je wyciąć je w pień - mówiły nie kryjąc emocji. - Może gmina, a może powiat budują tam parking? - zastanawiały się. - To zawsze wiąże się z wycinką drzew. Dlaczego to wciąż się dzieje? Trudno uwierzyć w taką krótkowzroczność - nie kryją zdenerwowania.
Udało się nam wtedy ustalić, że to ani inwestycja gminna ani powiatowa. Prace prowadzone są na prywatnej działce. Jak usłyszeliśmy wtedy w Starostwie Powiatowym, ktoś pojedzie i sprawdzi co się dzieje. Ktoś pojechał i otrzymaliśmy odpowiedź, że właściciel działki usłyszał od urzędników uwagi.
- Na pewno? - pytały nas Czytelniczki kilka dni temu. - Bo my tamtędy jeździmy i widzimy, że ziemi przybywa. Sytuacja się nie zmieniła. A nawet pogorszyła.
Jeszcze raz zapytaliśmy w starostwie o drzewa.
- Zwróciliśmy uwagę - odpowiada nam Wioletta Bąk-Kempa, rzeczniczka prasowa starostwa. - Prywatny inwestor usypał niewielką groblę w celu ochrony działki przed zalewaniem - wyjaśnia. - Według stanu z ubiegłego tygodnia drzewa nie były zagrożone.
Dodaje, że sprawa zostanie ponownie zbadana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze