Nasza Czytelniczka mówi, że to, co zobaczyła na ulicy Spacerowej, spowodowało, że się "zagotowała".
- Bo co można poczuć, kiedy człowiek widzi, że w tak bezsensowny sposób wyrzuca się publiczne pieniądze w błoto? - mówi Gazecie.
I opowiada, że zobaczyła świeżo wycięty asfalt.
- Remont tej ulicy to grube miliony, asfalt jest gładki i równy, ale teraz już taki nie będzie. Bo trzeba było komuś doprowadzić rurę do domu. To zrozumiałe, ale niezrozumiałe jest coś coś innego. Przecież to był remont kompleksowy, wymieniono dosłownie wszystko, co można było wtedy wymienić. Kanalizację też, wszystkie rury są nowe. Położono nowe kable do światła i nawet światłowód. To co, zapomniano o tym jednym domu? Tylko dla jednej osoby niszczy się coś, co kosztowało duże pieniądze? Bo przecież ten asfalt już nie będzie taki sam, tam zawsze będzie jakaś łata, która pewnie jeszcze tej zimy będzie do naprawy - denerwuje się radomszczanka.
Pytamy w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. Bo układaniem rur kanalizacji sanitarnej, deszczowej i wodociągów zajmuje się ta miejska spółka.
- Zakład Wodociągów i Kanalizacji wykonuje elementy sieci kanalizacyjnej wszystkim swoim odbiorcom do granic działek - przypomina na początek Kamil Bugdal z działu promocji i rozwoju PGK. - W przypadku posesji, do której obecnie wykonaliśmy montaż elementów sieci, prace zostały uzgodnione z miastem oraz wykonawcą remontu i przebudowy drogi, który udzielił gwarancji na drogę - zapewnia.
I dodaje, że te prace były konieczne.
- Przytoczona w zapytaniu sytuacja ma związek ze zmianą sposobu odprowadzania ścieków do sieci z posesji, do której element sieci został obecnie przez ZWiK wybudowany. Dotychczas ścieki z posesji były odprowadzane w ramach wzajemnych dobrych relacji dobrosąsiedzkich, rodzinnych przy użyciu jednego przyłącza z dwóch posesji elementami instalacji zlokalizowanymi na jednej z posesji - wyjaśnia. - Sytuacja uległa zmianie wraz ze zmianą właściciela. Nowy właściciel pozyskał informację o zamiarze zablokowania możliwości odprowadzania ścieków w dotychczasowy sposób. Dlatego wystąpił z prośbą do ZWiK o wybudowanie elementu sieci do jego posesji. Z uwagi na odległości do najbliższych studzienek: z jednej strony 20 m, a z drugiej 25 m wystąpiła konieczność postawienia odrębnej, dedykowanej temu odbiorcy studni rewizyjnej na kanalizacji sanitarnej.
Jak nas poinformował Kamil Bugdal, asfalt miał zostać naprawiony we wtorek 27 września.
- Prace odbyły się za zgodą właściciela i wykonawcy drogi - mówi na koniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszysto wporządku jak widać dokumenty właściciele tylko nikt nie mówi że za nasze publiczne pieniądze bo i co tam najlatwiej ządzić nie swoim groszem to się prosi o ukaramie winnych
Jakie nasze pieniadze? To osoba, ktora podlacza kanalizacje nie placi podatkow? A moze autor tego komentarza dal sam z swoich pieniedzy na remont ulicy spacerowaj z kilkaset tysiecy PLN? To jest wina PGK, ze nie porobila zlacz przy kazdej dzialce, bo takich dzialek jest tam wiecej!
Problem jest w tym jak i gdzie robią te studzienki, kanały. Nie było by problemów gdyby to robili w odcinkach w ciągu gdzie jest chodnik, to tam powinno to być, a nie studzienki na ulicy, auta jeżdżą, jak źle zrobiona, to po latach się zapada i są nierówności, jeździ się po tym, zawieszenie się psuje, bo to nie tylko same studzienki, a łączenia też. Mamy pas prawy, to te studzienki jak w szwajcarskim serze, losowo, a przeważnie tam gdzie na rozstawie kół. Jeśli już jest konieczne pod ulicą robić kanalizacje, i inne media, to dlaczego nie mogą być na środku ulicy, bądź po środku pasa którym się jedzie? Tak trudno zaprojektować? aby na to nie wjeżdżać. Ludzie zgłaszać, takie studzienki i nierówności na drodze, jak wam się zepsuje coś z zawieszenia, zawsze można i znajdzie się taka paskudność na ulicy, że można na podstawie tego zgłosić się po odszkodowanie, bądź pokrycie kosztów do zarządcy drogi. Wtedy to postarają się o to by odpowiednio naprawiać nawierzchnię i w przyszłości właściwie projektować ulice/drogi.
Panie Kolego! Dzisiaj, żeby "coś" zaprojektować, wymagana jest odpowiednia wiedza w danej dziedzinie, dodajmy, wiedza inżynierska. A obecnie to się zwyczajnie "Zżyna" na żywca określony standard, z gotowych rozwiązań, wprowadza odpowiednie dane dla potrzebnej inwestycji I po ptokach"... Kto by się tam silił na nowe, własne rozwiązania. Do tego trzeba odrobinę rozumu, który jednak nie leży na ulicy! Dlatego krew mnie zalewa, kiedy patrzę na te nowe ronda w Radomsku, porozjeżdżane przez TIR-y, bo ciasny mózg cymbałowatego projektanta, nie pozwolił mu stworzyć odpowiednich warunków projektowych dla pojazdów, które będą te ronda pokonywać...Z drugiej strony, tzw., Zleceniodawca też chce wybudować rezydencję ale w kosztach szaletu. Bo ma "wyliczoną" kasę na daną inwestycję. I o czym tu marzyć, kiedy cymbał cymbała pogania....
Wszysto wporządku jak widać dokumenty właściciele tylko nikt nie mówi że za nasze publiczne pieniądze bo i co tam najlatwiej ządzić nie swoim groszem to się prosi o ukaramie winnych
Jakie nasze pieniadze? To osoba, ktora podlacza kanalizacje nie placi podatkow? A moze autor tego komentarza dal sam z swoich pieniedzy na remont ulicy spacerowaj z kilkaset tysiecy PLN? To jest wina PGK, ze nie porobila zlacz przy kazdej dzialce, bo takich dzialek jest tam wiecej!
Problem jest w tym jak i gdzie robią te studzienki, kanały. Nie było by problemów gdyby to robili w odcinkach w ciągu gdzie jest chodnik, to tam powinno to być, a nie studzienki na ulicy, auta jeżdżą, jak źle zrobiona, to po latach się zapada i są nierówności, jeździ się po tym, zawieszenie się psuje, bo to nie tylko same studzienki, a łączenia też. Mamy pas prawy, to te studzienki jak w szwajcarskim serze, losowo, a przeważnie tam gdzie na rozstawie kół. Jeśli już jest konieczne pod ulicą robić kanalizacje, i inne media, to dlaczego nie mogą być na środku ulicy, bądź po środku pasa którym się jedzie? Tak trudno zaprojektować? aby na to nie wjeżdżać. Ludzie zgłaszać, takie studzienki i nierówności na drodze, jak wam się zepsuje coś z zawieszenia, zawsze można i znajdzie się taka paskudność na ulicy, że można na podstawie tego zgłosić się po odszkodowanie, bądź pokrycie kosztów do zarządcy drogi. Wtedy to postarają się o to by odpowiednio naprawiać nawierzchnię i w przyszłości właściwie projektować ulice/drogi.