- Już trzy razy dzwoniłam do urzędu miasta. Raz odebrała jakaś pani, wysłała mnie do jakiegoś pana kierownika. Pan kierownik nic nie wie. No to dzwonię "wyżej", do pana naczelnika od inwestycji. Pan naczelnik szuka nitki, gdzie ma być jakiś problem. I tak minął miesiąc - mówi radomszczanka.
Kobieta uważa, że urząd miasta prawdopodobnie oszczędza energię elektryczną i dlatego na ulicy Starowiejskiej, zresztą jak i na wielu innych w mieście, latarnie nie działają.
- Chodzę z pracy, czy do pracy i wieczorem jest ciemno. A oni jakby nic sobie z tego nie robili. I dlatego pomyślałam o Gazecie. Pan naczelnik nie zrobił nic. A pan prezydent też nic nie może? - zastanawia się kobieta.
Radomszczanka zaniechała interwencji w urzędzie miasta, gdyż czuje się zbywana. Po jej telefonach sytuacja nie uległa zmianie.
- Gros ludzi nie ma auta. Ja też nie. I jak idę po ciemku to jest nieprzyjemne. Teraz są takie czasy jakie są, a ciemno robi się już o wczesnej porze. Ty,czasem basen jest tak oświetlony, że tam jest widno jak w dzień. Czy to jest taka potrzeba, żeby tak oświetlać? Ja uważam, że nie - mówi Czytelniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciemno wszędzie, ślepo wszędzie, co to będzie, co to będzie? Wie tylko ten, kto to dozna. Takie czasy, a w zakamarkach ciemności, kryją się ciemne scenariusze mrocznych jak czarna otchłań wyobraźni złego czarta, który snuje niecne plany, jak umilić życie rodzaju ludzkiego we wszelakich aspektach jego bytu ziemskiego.
Ciemno wszędzie, ślepo wszędzie, co to będzie, co to będzie? Wie tylko ten, kto to dozna. Takie czasy, a w zakamarkach ciemności, kryją się ciemne scenariusze mrocznych jak czarna otchłań wyobraźni złego czarta, który snuje niecne plany, jak umilić życie rodzaju ludzkiego we wszelakich aspektach jego bytu ziemskiego.