- Od kilku dni po ulicy Miłej chodzi lis - pisze do nas Czytelniczka, pani Joanna. - Co z tym zrobić? Na 112 stwierdzili, żeby dzwonić jak będzie stwarzał zagrożenie. I niech sobie chodzi... No ręce opadają.
Radomszczanka mówi nam, że lisa widziała w tym miejscu w sobotę i w środę.
- To jednak dzikie zwierzę. Pewnie szuka jedzenia, oczywiście, ale środek miasta to nie jest miejsce dla takiego lisa. Nie będę ukrywać, że boję się go. Siedziałam w aucie jak za karę, żeby sobie poszedł, aby niepotrzebnie go nie zdenerwować, żeby nie miał okazji do ataku - podkreśla. I dodaje, że przecież są chyba w mieście służby, które powinny się tym zająć.
Kiedy pytamy jednego z radomszczańskich weterynarzy o tego jednego lisa, od razu słyszymy, że mamy ich w całym mieście bardzo dużo.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na Brzeźnickiej go widziałem w poniedziałek. Nie boi się ale nie jest jakiś agresywny. Ucieka gdy się tupnie nogą lub krzyknie. Pobiegł z osiedla na teren starego basenu. Jestem za tym by go odłowić i wywieźć do lasu.
Na Brzeźnickiej go widziałem w poniedziałek. Nie boi się ale nie jest jakiś agresywny. Ucieka gdy się tupnie nogą lub krzyknie. Pobiegł z osiedla na teren starego basenu. Jestem za tym by go odłowić i wywieźć do lasu.