- Zostało kilka ławek i toalety. Pytanie jak długo jeszcze? Jeśli PKP nie chce zejść z ceny najmu, nie woli zarobić mniej, ale zarobić, to nie rozumiem takiego podejścia do zarządzania budynkiem. Była tu restauracja, ale właścicielka uciekła, bo nie było jej stać na czynsz. PKP woli, żeby stało puste
- I co z tego, że jest ładny? Co z tego, że wyremontowany? Ktoś w PKP uznał, że w Radomsku to już nawet biletomatu nie ma co trzymać. No i zabrali. Jakie miasto, takie usługi dla podróżnych - mówi nasza Czytelniczka, pani Anna. Ona akurat śledzi sytuację na bieżąco, bo codziennie rano wysiada na radomszczańskim dworcu, ponieważ dojeżdża tu do pracy. A po pracy pokonuje tę drogę w odwrotnym kierunku. I znów wchodzi do budynku dworca im. Stanisława Sojczyńskiego Warszyca. - I tylko nazwa brzmi dumnie, bo cała reszta… - wzdycha głęboko.
Pani Anna mówi, że nie może dłużej......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze