"Psu na budę taki remont", "Póki jest podsypka z cementu to jakoś to działa i płyty się trzymają, później to wszystko się sypie i wieczne naprawy, na które się czeka miesiącami"
Takie właśnie informacje otrzymujemy na naszą skrzynkę, wraz ze zdjęciami uszkodzonych fragmentów chodnika na ulicy Reymonta.

Czytelnik wskazuje także głównego winowajcę (poza wykonawcą remontu) - dwie rynny, które wody deszczowe z dachów kamienic odprowadzają prosto na chodnik. Duża ilość wody wypłukuje podsypkę i nowy chodnik wygląda, jakby miał być dopiero remontowany...
Widzicie jeszcze gdzieś takie fuszerki? Dajnie nam znać, koniecznie ze zdjęciami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze