Reklama

Cmentarz bez potrzeby: „Toaleta prywatna, bramka zamknięta, choć zapłacone"

Sprawa, wydawałoby się banalna, a przecież ważna. Bo jak człowieka przyciśnie, to nie ma przebacz. Wrzucasz 2 zł, szarpiesz za klamkę i… nic. Drzwi nie ustępują. A pęcherz domaga się swoich praw. Oto bardzo krótka historia toalety na Nowym Cmentarzu. 

Idziemy tam na groby bliskich, powspominać, zapalić znicz, ogarnąć ten czy inny grób. Czasem spędzamy tam kwadrans, czasem godzinę. I może się zdarzyć, że zwyczajnie, człowiekowi się zachce.

- Jest, jak najbardziej. Płatna, trzeba wrzucić 2 zł. To że płatna, ok, w końcu trzeba ją sprzątać, utrzymywać, wiadomo, że jak coś jest za darmo, to ludzie nie szanują - mówi Gazecie radomszczanka, która ostatnio też miała potrzebę. - To mi nie przeszkadza. Wyciągam 2 zł, wrzucam i okazuje się, że nie mogę wejść, drzwi nie chcą się odblokować. I to już jest problem. I nawet nie o pieniądze chodzi, a o to, że nie każdy wytrzyma, do domu ma d......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 65% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości