Reklama

Cięcia drzew przy Prymasa Wyszyńskiego. Dendrolog: Po pierwsze nie teraz, po drugie nie w ten sposób

- Ktoś wycina drzewa przy Wyszyńskiego - zaalarmowała nas w środę rano Czytelniczka. Sprawdziliśmy. Tym razem nie była to wycinka, ale przycinanie drzew rosnących pod liniami energetycznymi.

Kiedy nasza Czytelniczka zaalarmowała nas, że w mieście rozpoczęła się kolejna wycinka drzew, tym razem rosnących przy Starym Cmentarzu, pojechaliśmy to natychmiast sprawdzić. 

Na miejscu zastaliśmy kilku pracowników prywatnej firmy spod Piotrkowa Trybunalskiego i piłę na wysięgniku, którą wykonywali zlecenie.

Jak nam wyjaśnili, nikt tu niczego nie wycina, nie ma się czego bać, bo to tylko cięcia gałęzi i konarów. Na zlecenie PGE i tylko w tych drzewach, które rosną albo bezpośrednio pod liniami energetyczymi, albo bardzo blisko nich.

Reklama

Rzeczywiście, przy tej ulicy tak właśnie jest. I prawie co roku PGE zleca takie prace. 

Zapytaliśmy o nie dendrologa Ernesta Rudnickiego. On także wykonuje takie cięcia.

O tym wykonywanych przez firmę na Wyszyńskiego mówi, że po pierwsze, takie prace wykonuje się na przełomie zimy i wiosny, a nie teraz. A po drugie, nie piłą na wysięgniku, która nie zapewnia precyzji.

- Musimy przyciąć tak, żeby gałęzie były nie bliżej niż dwa metry od przewodów - wyjaśniali nam pracownicy.

A dendrolog komentował, że jeśli firma poświęci 10 minut na drzewo takim sprzętem, to nie ma mowy o tym, że zostanie zrobione to dobrze. I poza kształtem koron, niektóre drzewa stracą połowę, inne trzy czwarte, a jeszcze inne prawie całe, będzie to rodzić problemy zdrowotne.

Reklama

 Nie da się tego zrobić dobrze bez odpowiednich narzędzi, wiedzy i czasu. Ernest Rudnicki dodał, że drzewa przy Wyszyńskiego są okaleczane od lat.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości