Są miejsca w Radomsku, które zwłaszcza u starszych mieszkańców wywołują ciepłe i miłe wspomnienia. Czas robi jednak swoje i jest ich coraz mniej. Takie prawo historii.
Drewniana, mocno już nadgryziona zębem czasu i w ostatnich latach opuszczona. Bo państwo Molikowie zamknęli swój mały biznes. Oni też stali się seniorami i zamiast handlu warzywami, wybrali odpoczynek w domowym zaciszu.
Dzisiaj rozpoczęła się, i pewnie jeszcze dzisiaj zakończy rozbiórka miejsca, w którym spędzili kilkadziesiąt lat swojego życia. A radomszczanie, ich klienci, pewnie powspominają jak robili u nich zakupy i o czym wtedy się rozmawiało, jak wyglądało miasto i Przedborska w latach 70. czy 80. Co i jak się zmieniło?
Niektórzy pewnie byli wysyłani po ziemniaki czy marchewkę jako dzieci. Wtedy za wiele takich punktów w mieście nie było, dzisiaj wszystko kupujemy w supermarketach. Na pytanie, czy to lepiej czy nie, każdy musi sobie odpowiedzieć sam.
Budka zostanie rozebrana, a stojący obok blaszak zyska nowy blask, bo trwa jego remont.
- To budynek Zorzy był, pamiętam - mówi mieszkanka sąsiedniego podwórka. I dodaje, że różne biznesy się tam potem otwierały. - Na przykład frytki tu kiedyś były. I pożar od tych frytek też - śmieje się.
Mówi, że słyszała, że w starym blaszaku będzie chyba biuro rachunkowe. Na razie są nowe okna i drzwi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze