- A jeśli ja mam czas tylko późnym popołudniem, żeby z synem pograć w koszykówkę? - pyta nasz czytelnik. - Jaka to jest równość mieszkańców, jeśli ktoś może sobie ogólnodostępne boisko zarezerwować na wyłączoność?
Pan Marcin mówi Gazecie, że informacja, którą zobaczył na ogrodzeniu nowego boiska na Gliniankach w dzielnicy Kowalowiec nie tyle go zaskoczyła co wprawiła w osłupienie.
- Poważna sprawa, zalaminowana kartka przyczepiona trytykami, w takim miejscu, żeby nikt nie przeoczył.
W ramach zadania "Na Kowalowcu w piłkę gramy - uzależnieniom kopa dajemy współfinansowanego przez Urząd Miasta Radomska informujemy, że w każdy wtorek i czwartek w godzinach 18.30 - 20.30 prowadzone są zajęcia piłkarskie. Boisko w tym czasie jest zajęte. Informacja obowiązuje do odwołania.
Reklama
- No i już sobie z synem pograliśmy... - wzdycha pan Marcin. - Tak się zastanawiam, dlaczego boisko otwarte dla wszystkich jest nagle dla wszystkich zamknięte, a dla wybranych dostępne? Gdzie tu równość i sprawiedliwość? I czy gdybym ja chciał dla siebie zarezerwować jakąś godzinę dla syna, to czy urząd mi na to pozwoli? Na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, podzieli godzinami, a ci, którzy nie zdążyli, niech się przyglądają zza siatki. Masakra. Kto wpadł na tak durny pomysł? - dopytuje.
W dzielnicy Kowalowiec działa stowrzyszenie Kuźnia Kowalowiec. Radnym miejskim z tego okręgu jest Kamil Bugdal z Razem dla Radomska. Szefem RdR-u jest prezydent Jarosław Ferenc.
Pytamy radnego, co to za zadanie, o którym można przeczytać w informacji. Przyznaje, że to projekt Kuźni Kowalowiec. Wyjaśnia, że kiedy rodził się ten pomysł, z którego obecnie korzysta 26 dzieci w dwóch grupach, jako miejsce, gdzie mają odbywać się treningi, wskazano właśnie to boisko.
- Bo Glinianki są teraz modne - mówi i dodaje, że brano pod uwagę boisko przy Siódemce, czyli całkiem blisko, z taką samą nawierzchnią. Ostatecznie jednak wybrano to na Gliniankach.
Radny podkreśla, że nie ma żadnego problemu, aby w tym samym czasie ktoś inny mógł korzystać z boiska. Zawsze można się porozumieć. Podaje przykład ostatnich treningów, kiedy grupa młodzieży, która chciała zagrać w piłkę koszykową rozgrzewała się, trening się akurat skończył, oni mogli rozpocząć mecz.
Oczywiście, jak mówi, jeśli będą jakieś uwagi, to zajęcia można przenieść na boisko przy PSP nr 7. Jednak jego zdaniem nie dzieje się nic, co by za tym przemawiało.
Na pytanie, czy inni mieszkańcy, stowarzyszenia czy kluby mogłyby także zarezerwować obiekt dla siebie, odpowiada, że jeśli zwrócą się z tym do urzędu miasta i dostaną zgodę, to pewnie tak.
Pytamy, czy wtedy będzie to jeszcze boisko ogólnodostępne, jak można przeczytać w regulaminie. - Jeśli użytkujący w danym momencie wykażą dobrą wolę, by się porozumieć co do sposobu jego użytkowania, to tak - uważa radny RdR-u.
Zapytaliśmy Karolinę Turowską z wydziału informacji i promocji, czy gdybyśmy chcieli jako Gazeta zarezerwować sobie na wyłączność boisko na gliniankach, powiedzmy w środę od 17 do 19, żeby po zamknięciu numeru się odstresować na sportowo, i na ten czas zamknąć je tylko dla nas, to co musimy zrobić?
- Obiekt jest ogólnodostępny. Trzeba zatem zawrócić się do urzędu miasta z wnioskiem o zorganizowanie zajęć sportowych i po uzyskaniu zgody poinformować wcześniej innych użytkowników, że takie zajęcia na boisku będą się odbywać i że będzie w tym czasie zajęte - odpowiedziała. - Głównie tu chodzi o grupy sportowe, organizacje czy kluby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dwa razy po dwie godziny w tygodniu zajęcia dla Kuźni Kowalowiec i dobrze. Niech ćwiczą. Kompletnie nie przejmować się wydumanymi pretensjami czytelników oraz gazety szukajacej wszędzie sensacji i robić swoje.
Jest tyle boisk to akurat muszą tu o tronu toli
Jak by się chłopaki zebrali i zajęli boisko to też gość z synem by przyszedł, żeby mu zejść bo on chce pograć na jeden kosz/bramkę? Śmiech na sali. Niech się cieszy, że info dostał to na próżno nie pójdzie...
Artykuł popełnił naczelny gazety?! Ambitnie!
Dwa razy po dwie godziny w tygodniu zajęcia dla Kuźni Kowalowiec i dobrze. Niech ćwiczą. Kompletnie nie przejmować się wydumanymi pretensjami czytelników oraz gazety szukajacej wszędzie sensacji i robić swoje.
Jest tyle boisk to akurat muszą tu o tronu toli
Jak by się chłopaki zebrali i zajęli boisko to też gość z synem by przyszedł, żeby mu zejść bo on chce pograć na jeden kosz/bramkę? Śmiech na sali. Niech się cieszy, że info dostał to na próżno nie pójdzie...