Reklama

Bohater „Tajemnic kampanii prezydenta Ferenca” próbuje wrócić do Radomska. Kampanijna oferta Pawłowskiego

„W Radomsku jesteśmy w stanie zrobić badanie na 750 osób za 20.000 netto”. „Tak dokładne dane w rękach przeciwnika politycznego mogą przesądzić o wyniku wyborów.” Taką ofertę dostała od Łukasza Pawłowskiego, szefa Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, radomszczańska Koalicja Obywatelska.

Pawłowski był bohaterem naszego tekstu „Tajemnice kampanii prezydenta Ferenca”. Gazeta opisała, że w kampanii w 2016 roku pracował dla sztabu Jarosława Ferenca. Potem związany z nim startup PR Perfect miał umowę z PGK na doradztwo za 5000 zł miesięcznie.

Reklama

KO odrzuciła ofertę Pawłowskiego. - Uważamy propozycję takiej współpracy za skandaliczną. Pamiętamy historię kampanii, PR Perfect i spółki PGK - mówi Magdalena Spólnicka, szefowa powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej.

Prof. Mikołaj Cześnik, jeden z najbardziej uznanych autorytetów od badań wyborczych w Polsce, któremu pokazaliśmy ofertę OGB: - Badania exit poll służą do czegoś innego, nie do pytania o opinie. W tej ofercie nie ma sposobu, żeby zweryfikować wyniki. Można dostać jakiekolwiek dane i trzeba uwierzyć, że to jest w porządku.

Reklama

Pawłowski nie chce rozmawiać z Gazetą. Odpisał tylko SMS-em: „Nie udzielamy informacji Gazecie Radomszczańskiej”
 

Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanska.pl

Koniec maja 2018 roku. Gazeta Radomszczańska publikuje tekst śledczy „Tajemnice kampanii prezydenta Ferenca”. Opisujemy w nim, że w kampanii wyborczej na prezydenta Radomska dla sztabu pracował doradca z Warszawy Łukasz Pawłowski.

[paywall]

Wydawał sztabowi dyspozycje, aprobował pomysły, przedstawiał własne. Dotarliśmy do świadków, którzy to potwierdzili, sam Pawłowski opowiedział o tym dziennikarzowi Gazety podczas prowokacji dziennikarskiej w Warszawie. Prawo nie zakazuje sztabom korzystania z takich usług, ale powinny być ujęte w sprawozdaniu finansowym.

Reklama

Jednocześnie ustaliliśmy, że w maju 2016, po wyborach wygranych przez Jarosława Ferenca, PGK podpisało umowę na usługi doradcze, które wykonywał startup PR Perfect. W dwa lata zarobił 120 tys. zł. „Telefonicznie wszystko załatwiam” - tak o współpracy z PR Perfect opowiadał dziennikarzowi Gazety ówczesny prezes PGK Marek Glądalski.

W pierwszym tekście przedstawiliśmy poszlaki wiążące Pawłowskiego z PR Perfect, tydzień później twardy dowód. Była nim oferta wraz z kosztorysem, którą w imieniu startupu Pawłowski złożył Przedsiębiorstwu Komunikacji Miejskiej w Jaworznie w 2017 roku.

Reklama

Łukasz Więcek, ówczesny przewodniczący rady miasta z Koalicji Obywatelskiej, wtedy w opozycji, złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura sprawę badała, przesłuchała kilka osób (autorów tekstów nie, nie wystąpiła też o nagrania z prowokacji dziennikarskich) i po wyborach 2018 roku sprawę umorzyła. Nikt się od niej nie odwołał, bo za strony uznano jedynie… miasto i PGK.

Po publikacji Pawłowski przysłał do redakcji list, w którym pisał m.in, że „z perspektywy czasu uważam, że to ja powinienem za udział w kampanii zapłacić Jarkowi Ferencowi, a nie on mi, bo zdobyte doświadczenie pomogło mi rok później założyć firmę, którą obecnie prowadzę”.

Reklama

Dziś Łukasz Pawłowski jest szefem Ogólnopolskiej Grupy Badawczej realizującej „badania społeczne i analizy rynku na potrzeby firm o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim”, jak pisze na swoje stronie. OGB zrzesza trzy marki badawcze: Instytut Badań Spraw Publicznych, Instytut Badań Samorządowych oraz Instytut Badań Zmian Społecznych. Prowadzi portale stanpolityki.pl, lokalnapolityka.pl, zmianyspoleczne.pl. Duża część jej działalności związana jest z samorządami. Pawłowski współpracował lub współpracuje z władzami m.in. Kalisza, Gliwic, Bydgoszczy, Poznania, Radomska, Jaworzna, Radomia.

Co jest w ofercie Pawłowskiego

Oferta Pawłowskiego dotarła do Koalicji Obywatelskiej na początku kwietnia.

Reklama

Badania dotyczące postaw, preferencji, opinii mieszkańców w ostatnich latach rozpowszechniły się także na poziomie lokalnym. Zwykle zamawiają je samorządowcy u władzy, a płacą za nie z urzędu. Uzasadnieniem jest chęć zdobycia wiedzy o tym, co myślą mieszkańcy, w praktyce wiele z nich wykorzystywanych jest do przygotowania kampanijnych strategii. Badanie OGB jest przygotowane pod kampanię do samorządu w 2024 roku.

- Ofertę badań omawialiśmy wśród członków zarządu. Pojawiło się wiele krytycznych głosów. Niektórzy ocenili samą możliwość współpracy jako potencjalny skandal i zdecydowanie taką wykluczyli - mówi Łukasz Więcek, szef klubu KO radnych miejskich. - Osobiście również miałem wiele wątpliwości, przecież sam jako przewodniczący RM składałem zawiadomienie do prokuratury w sprawie PR Perfekt.

Reklama

Gazeta ma tę ofertę. To 22-stronicowa prezentacja zatytułowana „Badanie exit poll w Radomsku podczas wyborów parlamentarnych 2023”.

Co to są badania exit poll? Według opisu Wikipedii, to „sondaż przeprowadzany przez agencję badawczą w dniu wyborów, w którym wyborcy wychodzący z lokali wyborczych odpowiadają na pytanie, na kogo głosowali”. W Polsce exit polle prowadzone są zwykle na zlecenie stacji telewizyjnych, od lat wspólne badanie dla TVP, TVN i Polsatu prowadzi pracownia Ipsos, jedna z największych w Polsce.

Reklama

Z prezentacji nie wynika, czy Ogólnopolska Grupa Badawcza będzie przeprowadzała exit polle w całej Polsce dla dużego zleceniodawcy, a tylko przy okazji będzie pytać o wybory samorządowe, czy chodzi po prostu o badanie samorządowe w Radomsku zrealizowane pod lokalami wyborczymi w dniu wyborów.

Łukasz Pawłowski tak zachęca w prezentacji do zawarcia umowy:

„Październikowe wybory parlamentarne, które odbędą się na pół roku przed wyborami samorządowymi, to idealna okazja do próby generalnej sprawdzenia poparcia dla kandydata na prezydenta, a także komitetu do rady miasta, powiatu czy sejmiku. Nie będzie drugiej takiej okazji, by sprawdzić wśród realnych wyborców, wychodzących właśnie z lokali wyborczych, na kogo zamierzają głosować w wyborach samorządowych, jakie sprawy są dla nich ważne i jak oceniają lokalne władze. Badania exit poll są najdokładniejszymi z możliwych badań”. Zachęca także do szybkiej decyzji: „Odbiorca takich danych może być tylko jeden i nie będzie możliwości powtórzenia takiego badania, dlatego warto szybko się decydować. Tak dokładne dane w rękach przeciwnika politycznego mogą przesądzić o wyniku wyborów”.

Reklama

Jak ma wyglądać badanie? W ofercie zapisano, że ankieterzy Instytutu Badań Samorządowych (marka OGB) przeprowadzą w dniu wyborów parlamentarnych ankiety przed lokalami wyborczymi w Radomsku. Będzie to 4 do 10 punktów (w każdym 1 do 3 komisji). Zebranych zostanie 1200-1400 ankiet w mieście. O co ankieterzy będą pytać? „Na kogo zagłosujesz na prezydenta/burmistrza/wójta”. „Na jaki komitet zagłosujesz do rady miasta/gminy/sejmiku”. „Jak oceniasz prezydenta/burmistrza/wójta”. „Jaki temat jest dla ciebie najważniejszy (np. bezpieczeństwo, zdrowie, inflacja)”. „Co miasto/gmina/województwo powinno zrobić z…”. Plus pytania dotyczące tego na kogo ankietowany głosował w wyborach do sejmu/senatu oraz na prezydenta RP (teraz i w poprzednich wyborach), oraz dane dotyczące wieku, płci i poglądów politycznych.

Prezentacja zawiera też informacje o skuteczności OGB w badaniach exit poll w przedterminowych wyborach samorządowych w Rzeszowie i Rudzie Śląskiej oraz porównanie do innych pracowni badawczych.

Reklama

Zamawiający do końca kwietnia musiał podjąć decyzję i podpisać umowę. Całość kosztuje 20.000 zł plus VAT za 750 ankiet. 25 procent trzeba wpłacić przy podpisaniu umowy, 25 procent do końca czerwca, resztę po realizacji badania. Wyniki będą najpóźniej dwa tygodnie po wyborach.

Pawłowski wspomina też, że badanie będzie wykonane tylko dla jednego klienta w danym mieście czy województwie.

To badanie miesza rożnesystemy

- Ta oferta wzbudzała nasze wątpliwości co do metody i wartości. Zwracali na to uwagę nasi współpracownicy, którzy z takimi badaniami mają styczność na co dzień - mówi Magdalena Spólnicka, szefowa powiatowych struktur PO. - Dziwne wydawało nam się na przykład pytanie ankietowanych, na kogo zagłosują w wyborach na prezydenta, skoro nie będzie jeszcze kandydatur.

O co chodzi? Gazeta spytała specjalistów. Marcin Duma, prezes instytutu badawczego IBRIS przyznaje, że słyszał o tej ofercie. Trafiła do różnych samorządów z całej Polski.

- To jest badanie, które ma spojrzeć w przyszłość. Na bardzo fajnej próbie aktywnych wyborców. To, żeby przy okazji wyborów parlamentarnych pytać ludzi pod lokalami wyborczymi o kompletnie inne sprawy, może mieć sens. Ale w tej ofercie są pytania: na kogo zagłosujesz na prezydenta miasta, na jaki komitet do rady miasta, sejmiku. Problem w tym, że pytamy pół roku przed wyborami, gdy nie ma nazwisk kandydatów. Specyfiką wyborów samorządowych jest to, że kandydaci ogłaszają się oficjalnie późno. To o co pytamy? - zastanawia się Duma.

Kolejny rozmówca z warszawskiej firmy badawczej („niech pan mnie cytuje, ale bez nazwiska, nie mam ochoty, bo ktoś potem jeździł po mnie na twiterku”) mówi: - Exit poll z definicji dotyczy konkretnego dnia i konkretnych wyborców. A nie przyszłych. Nie słyszałem, żeby ta firma robiła duże zlecenie ogólnopolskie podczas wyborów parlamentarnych. Do tego trzeba 1600 punktów, sztabu ludzi, to mogą robić tylko wielcy. Więc tu nie chodzi o klasycznego exit polla, tylko badanie pod lokalami wyborczymi.

Kolejny specjalista rynku badań: - To trochę podpinanie się pod exit polla. To badanie miesza różne systemy.

Marcin Duma dodaje:

- Takie pytania zadać oczywiście można, tylko jaka jest ich wartość poznawcza? Badamy trochę wirtualną sytuację, w której nie mamy komitetów, nie mamy kandydatów. Oczywiście mamy urzędującego burmistrza czy prezydenta, ale to tyle. Kto ze stawki sprzed pięciu lat wystartuje - nie wiadomo. Są jakieś prawdopodobne kandydatury, ale to tylko można sobie potestować. Ten pomysł trochę wygląda tak, jakby ktoś za pieniądze samorządowców tworzył sobie materiał, który może potem w różnych konfiguracjach sprzedawać partiom, komitetom czy innym zainteresowanym.

Pokazaliśmy ofertę OGB prof. Mikołajowi Cześnikowi i poprosiliśmy o opinię. To socjolog i politolog, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS, jeden z najbardziej uznanych w Polsce specjalistów od badań i zachowań wyborczych. Najpierw wyjaśnił samą koncepcję exit poll:

- Jest faktycznie bardzo dokładnym badaniem, pod warunkiem zrealizowania go zgodnie z zasadami. Przynosi bardzo dobre efekty w przypadku danych dotyczących głosowania w konkretnym dniu wyborów. W tym badaniu pytamy o to, co się wydarza w tym konkretnym dniu. Z tego właśnie powodu - że pytamy o coś co się przed chwilą wydarzyło człowieka, który dopiero co wyszedł z lokalu - możemy uzyskać bardzo precyzyjne oszacowanie.

Prof. Cześnik zwraca uwagę, że exit poll nie musi przynieść takiego samego efektu w przypadku innych danych. - W ofercie OGB jest np. propozycja, żeby pytać nie tylko o głosowanie w wyborach samorządowych, ale także o ocenę polityków samorządowych. To są opinie, a nie zachowania. Po drugie w przypadku exit polla zawsze mamy wynik wyborów, do którego można się odwołać. W przypadku tych pytań - nie. Ci, którzy kupią od OGB tę usługę, nie będą jej mogli zweryfikować. Ja nie mówię, że wynik tego badania musi być niedoskonały, może być nawet bardzo dobry, tylko nigdy się tego nie dowiemy. Po drugie: analizy danych pokazują, że grupa głosujących w wyborach samorządowych i ogólnopolskich są różne. Co więcej, nawet jeśli to jest ta sama osoba, to aktywowany jest w niej inny obywatel. W parlamentarnych będzie to obywatel RP, w samorządowych obywatel lokalnej wspólnoty. Wyborca, który wychodzi z lokalu wyborczego, który głosował przed chwilą na PiS czy przeciw PiS, ma w uproszczeniu zupełnie inne części mózgu aktywowane, niż te które będą aktywowane przy wyborach samorządowych. Tu myśli o suwerenności, armii, wojnie, drożyźnie, a w kolejnych wyborach o chodnikach i wodociągach. W tym sensie miałbym wątpliwości, czy te dane są jakkolwiek miarodajne. Te dane zaraz po wyborach mogą się zdezaktualizować.

Spytaliśmy profesora, czy spotkał się z sytuacją, że przy okazji exit polla pytano o coś innego niż samo głosowanie. Odpowiada, że nie. Zwraca uwagę, że to duże i bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Dlatego wywiad jest bardzo krótki, zamyka się w kilkudziesięciu sekundach. - Każde dorzucenie pytania wydłuża wywiad. Albo powoduje, że wyborca, czyli respondent, będzie zirytowany, nie dokończy wywiadu, przerwie a kolejni może nie będą chcieli podchodzić - mówi. prof. Cześnik. - Więc to może być trudność, o której ci, którzy proponują tę usługę, w ogóle nie wspominają. Ona wydaje mi się dosyć fundamentalna. Generalnie: exit poll służy do czegoś innego, nie do pytania o opinie. To jest bałamutna oferta. Mówi się o exit pollu sugerując, że w badaniu uzyska się takie same dane dotyczące przyszłości, jak te dane o zachowaniu w dniu wyborów. A to po prostu jest nieprawda. Wydaje mi się, że to jest atak z motyką na słońce. Są liczne przesłanki, żeby myśleć, że to się może wywalić. Nie ma sposobu, żeby zweryfikować wyniki. Jakiekolwiek dane można dostać i trzeba uwierzyć, że to jest OK.

Pawłowski nie komentuje

Próbowaliśmy się skontaktować Łukaszem Pawłowskim, by porozmawiać o tej ofercie. Nie odebrał, potem SMS-em odpisał: „Nie udzielamy informacji Gazecie Radomszczańskiej”. Wysłaliśmy pytania mailem:

  1. Czy badanie będzie realizowane dla innego ugrupowania, skoro KO ofertę odrzuciła?
  2. Czy rozmawiał pan na temat wykonania tego zlecenia dla innego ugrupowania lub urzędu miasta, spółki miejskiej lub jednostki powiązanej?
  3. Czy badanie exit poll podczas wyborów parlamentarnych wykonywane przez OGB będzie ogólnopolskie? Jeśli tak, dla jakiego podmiotu? Jeśli nie, ile będzie miast badanych w Polsce?
  4. Jeśli badanie będzie wykonane w Radomsku, pod iloma punktami będą ankieterzy (w ofercie to jest niejasne)?
  5. Jaki jest błąd badania?
  6. Według moich rozmówców, oferta została odrzucona z powodu historii z PR Perfect i PGK z 2018 roku, ale też „wzbudzała wątpliwości co do metody i wartości” (to cytat). Rozmówcy podnoszą, że „dziwne” (cyt.) wydaje im się pytanie w październiku 2023 ludzi o to, na kogo zagłosują w wyborach na prezydenta Radomska i na który komitet do rady miasta w kwietniu 2024, skoro pół roku przed nie będą znani ani kandydaci ani komitety, „a taka jest w wyborach samorządowych norma”. Proszę o ustosunkowanie się do tych wątpliwości.
  7. Po wyrażonych przez moich rozmówców wątpliwościach poprosiłem kilku specjalistów z firm badawczych działających na stołecznym rynku o zapoznanie się z ofertą dla Radomska i skomentowanie jej (tu wybrane opinie - przyp. aut.) Proszę o skomentowanie tych wypowiedzi.

Dla ilu urzędujących wójtów/burmistrzów/prezydentów OGB będzie wykonywała takie badania podczas wyborów parlamentarnych 2023.

Nie udało nam się ustalić, czy po odrzuceniu oferty przez Platformę, Pawłowski zwrócił się do innego ugrupowania z Radomska.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości