Zamiast uprzątnąć, dzikie wysypisko zostało zasypane. Wójt Kobiel Henryk Więckowski zarzeka się: - Niczego nie nakazałem zasypywać. To nie są działki gminy. Mieszkaniec, który śmieci zasypał: - To na jego polecenie. Dwa tygodnie tam pracowaliśmy. I jeszcze nie zapłacił
Można powiedzieć, że to bardzo stara sprawa. Powróciła niedawno, na jednej z sesji Rady Gminy w Kobielach Wielkich. Chodzi o kilka pól należących do rolników, tuż przed wjazdem do miejscowości Huta Drewniana. Dzisiaj śmieci nie widać, ale nie dlatego, że stamtąd zniknęły.
W kwietniu dzwonią do nas Czytelnicy: - Proszę przyjechać do Huty Drewnianej. Zobaczycie państwo wielkie dzikie wysypisko śmieci. Smród rozchodzi się czasem na całą miejscowość.
...
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie