Dwa dorosłe osobniki uciekły jesienią ubiegłego roku z hodowli w okolicach Kłomnic. Mieszkają w lasach pod Gidlami. Z jednym małym, co oznacza, że się rozmnożyły. Myśliwym udało się je zarejestrować na wideo. Jaki będzie ich los? Albo zoo, albo hodowla, albo odstrzał.
O bizonach w lesie pod Gidlami napisaliśmy pierwszy raz we wtorek 12 czerwca. Dzień wcześniej na stronie urzędu gminy Gidle pojawił się komunikat:
Uwaga bizony! Urząd Gminy w Gidlach informuje, że pojawiły się na terenie Gminy Gidle w okolicach miejscowości Stęszów i Borowa osobniki gat. bizon dwie sztuki dorosłe i jedno cielę, zwierzęta przemieszczają się.
Skąd się wzięły? Jak ustaliliśmy, jesienią ubiegłego roku dwa dorosłe osobniki uciekły z prywatnej hodowli w okolicach Kłomnic, niszcząc ogrodzenie.
Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że bizony to gatunek inwazyjny, może zagrażać naszemu żubrowi poprzez hybrydyzację (krzyżowane gatunków) oraz przenoszenie pasożytów i chorób. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 9 grudnia 2022 r. „bizon jest w inwazyjnym gatunkiem obcym stwarzającym zagrożenie dla Polski i podlegającym szybkiej eliminacji”.
Nadleśnictwo Gidle przekazało już informację o zwierzętach do urzędu gminy w Kłomnicach. Leśnicy raz zaobserwowali zwierzęta na wolności, ale to nie oni decydują o ich losie. Zwierzęta są dość duże, dlatego nikt do nich blisko nie podchodził.
Pracownicy referatu rolnictwa gminy Kłomnice zaprzeczają jednak, by dostali informację od Nadleśnictwa Gidle. Według urzędników, zwierzęta są własnością prywatną, a pieczę nad nimi ma powiatowy lekarz weterynarii i inspekcja ochrony środowiska z Katowic. Urzędnicy zwracają uwagę, że to nie są bezdomne zwierzęta gospodarskie.
Nie wiadomo, co zrobić ze zwierzętami. Sprzedać? Oddać do ZOO? Możliwy jest też odstrzał, bo nie mogą w Polsce żyć na wolności. Urzędnicy próbowali się skontaktować z hodowlą, niestety, nie można się do nikogo dodzwonić, a właściciele się zmieniają.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze