Najpierw był pijany weekend, potem pijany poniedziałek 22 listopada. Policjanci między 14.30 a 23.10 zatrzymali trzech mężczyzn, którzy najpierw pili, a potem postanowili pojeździć.
Pierwszy wpadł 32-letnie mieszkaniec gm. Kleszczów, który nie zapiął pasów bezpieczeństwa. I dlatego w Lgocie Wielkiej policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę opla astry. A że od razu poczuli od niego alkohol, wyjęli alkomat. Mężczyzna wydmuchał 1,5 promila.
Odpowie za jazdę po pijanemu, prawo jazdy już stracił, a za brak pasów otrzymał mandat.
O 15 w Orzechówku w gm. Kobiele Wielkie policjanci zatrzymali 44-letniego kierowcę daewoo lanosa, który miał w wydychanym aż 3 promile. Do tego nie miał prawa jazdy. Też stanie przed sądem.
O 23.10 policjanci z wydziału prewencji zobaczyli jak ze stacji paliw przy ulicy Jagiellońskiego z piskiem opon wyjeżdża mazda, a następnie jedzie zygzakiem. Kierowca, 28-letni radomszczanin, został zbadany alkomatem - 2,7 promila. Mężczyzna nie miał przy sobie telefonu, więc jego auto zostało odholowane na policyjny parking. On sam poszedł do domu pieszo. Nie ma problemów z poruszaniem, kontakt logiczny utrzymany - napisali policjanci w notatce służbowej.
Wszystkim kierowcom przyłapanym na jeździe w stanie nietrzeźwości grozi do 2 lat więzienia, kara grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze