W środę 10 listopada do przewodniczącego rady miasta trafił wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej w Radomsku w sprawie sytuacji na osiedlu Miłaczki. Złożył go rady Rafał Dębski (Koalicja Obywatelska). Sesja musi zostać zwołana w ciągu siedmiu dni
Po wnioskiem podpisali się Rafał Dębski, Dorota Sujka, Dariusz Kopeć, Łukasz Więcek, Paweł Pichit, Katarzyna Wośko (wszyscy Koalicja Obywatelska) oraz Radosław Rączkowski (niezależny). Z klubu KO brak podpisu Piotra Lisowskiego, ale tylko z tego powodu, że przebywa na kwarantannie.
W proponowanym przez wnioskodawców porządku obrad są tylko dwa punkty (poza otwarciem sesji i jej zamknięciem):
* „Informacja prezydenta miasta na temat powodów nieskutecznego przygotowania zmiany organizacji ruchu, związanego z czasowym wyłączeniem z ruchu skrzyżowania ulic Narutowicza i Kraszewskiego".
* „Przyjęcie rekomendacji wniosków wypracowanych podczas obrad".
Ulice osiedla Miłaczki od ubiegłego tygodnia są rozjeżdżane przez TIR-y, bowiem tamtędy jadą kierowcy omijający zamknięte remontowane skrzyżowanie Narutowicza/Kraszewskiego. Choć na wjeździe w ulicę Architektów ustawiono znak ograniczenia wjazdu dla samochodów o ładowności powyżej 8 ton, kierowcy ciężarówek go łamią. Do naszej redakcji wciąż przychodzą zdjęcia i zgłaszają się mieszkańcy dokumentujący zniszczenia tamtejszych dróg.
- Ten wniosek to reakcja na potrzeby mieszańców. Chcą wiedzieć, dlaczego sytuacja wygląda właśnie tak i dlaczego prezydent Jarosława Ferenc tak to właśnie zorganizował. A raczej nie zorganizował - mówi Rafał Dębski. - Przede wszystkim chcemy usłyszeć od prezydenta, dlaczego doprowadził do takiej sytuacji i jakie podjął działania po naszych wnioskach. Chcemy, żeby zostały wdrożone rozwiązania wypracowane przez radę i służby odpowiadające na drogi.
Miasto w tym tygodniu ogłosiło, że zamotuje tam kamery. Czy to wystarczy? - Absolutnie nie - odpowiada Dębski. - Kamery powinny być zainstalowane dużo wcześniej. One służą pociągnięciu do odpowiedzialności post factum, a nie likwidują problem. Zresztą na jednym z domów na ul. Architektów kamera jest. Wystarczy zgłosić się do właściciela
Dębski uważa, że na Miłaczkach trzeba ustawić dodatkowe oznakowania i oddelegować tam służby mundurowe w ramach ponadnormatywnych patroli, za które miasto płaci policji ok. 250 tys. zł rocznie. - Dziś uważam, że całkowicie zamknięcie skrzyżowania od początku remontu było niezasadne, bo prace zajmują jak na razie część pasa, nie cały - mówi Rafał Dębski. - Chciałbym też wiedzieć, skąd prezydent Ferenc weźmie pieniądze na naprawy dróg na Miłaczkach. Bo chyba ich w takim stanie nie zostawi?
We wniosku o nadzwyczajną sesję radni napisali, żeby jej termin ustalić na godziny popołudniowe, aby „mogli w niej wziąć udział mieszkańcy zainteresowani problemem". Proszą także o zaproszenie przedstawicieli Komendy Powiatowej Policji, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz „innych instytucji, których działalność związana jest z omawianym tematem".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sytuacja jest trudna również na Kowalowcu. Postawione znaki zakazu na Prusa nie działają. Wąskie uliczki zastawione samochodami , zajęte pasy ruchu. Skrzyżowania równorzędne na Starym Kowalowcu zastawione zaparkowanymi samochodami, na jezdniach piesi, bo na chodnikach zaparkowane samochody.
Panie redaktorze znak zakazu wjazdu poj.ponad 8 t nie wstawiono teraz,ten znak jest tam już kilka lat, a wcześniej był zakaz ponad 3,5 t który dotyczył ul.ul.Architektow,Cichej i Gazowej, tam są mostki na rowach które przecinają w/w ulice,a ul.Architektow przecina główna nitka gazociągu fi. Ok 500mm z lat 50 ubiegłego wieku bez żadnych osłon więc o rozszczelnienie i tragedię nie trudno
Chodzić nogami bo tak stworzono istotę ludzką porzucić złom i przestać narzekać, cieszyć się życiem i swoim najbliższym otoczeniem a z czasem będzie dobrze
Sytuacja jest trudna również na Kowalowcu. Postawione znaki zakazu na Prusa nie działają. Wąskie uliczki zastawione samochodami , zajęte pasy ruchu. Skrzyżowania równorzędne na Starym Kowalowcu zastawione zaparkowanymi samochodami, na jezdniach piesi, bo na chodnikach zaparkowane samochody.
Panie redaktorze znak zakazu wjazdu poj.ponad 8 t nie wstawiono teraz,ten znak jest tam już kilka lat, a wcześniej był zakaz ponad 3,5 t który dotyczył ul.ul.Architektow,Cichej i Gazowej, tam są mostki na rowach które przecinają w/w ulice,a ul.Architektow przecina główna nitka gazociągu fi. Ok 500mm z lat 50 ubiegłego wieku bez żadnych osłon więc o rozszczelnienie i tragedię nie trudno
Chodzić nogami bo tak stworzono istotę ludzką porzucić złom i przestać narzekać, cieszyć się życiem i swoim najbliższym otoczeniem a z czasem będzie dobrze