Pojawiły się nowe okoliczności w sprawie 9-miesięcznej dziewczynki, którą 20-letnia matka przywiozła w czwartek 12 marca do radomszczańskiego szpitala. Obrażenia na ciele dziecka wskazywały na pobicie, dlatego wezwano policję. Jednak dziewczynka mogła ucierpieć w kolizji, którą spowodowała jej matka.

Sprawę i wszystkie jej okoliczności bada radomszczańska Prokuratura Rejonowa i policjanci. W czwartek policję wezwali lekarze, którzy widząc, że niemowlę ma siniaki na rączkach i nóżkach, a także ślady na szyi i poważny uraz czaszki, uznali, że dziecko mogło zostać pobite. Dziecko, które było w stanie ciężkim, przewieziono śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Łodzi.
A matka i i jej przyjaciel, który nie jest ojcem dziewczynki, trafili do aresztu. Dzisiaj wiadomo, że 20-latka najbliższe dwa miesiące spędzie w areszcie tymczasowym, a mężczyzna będzie świadkiem w tej sprawie.
Prokurator i policjanci ustalili, że kobieta 9 marca spowodowała kolizję, samochód, którym kierowała, uderzył w słup. Kiedy przyjechali policjanci z drogówki, na miejscu była tylko 20-latka. Dzisiaj okazuje się, że być może w aucie podczas zderzenia ze słupem była także 9-miesięczna dziewczynka. Takie obrażenia, jakie u niej stwierdzono, mogłyby powstać podczas kolizji, jednak potrzebne będą badania i opinie biegłych.
A na razie kobieta usłyszała trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy spowodowania 9 marca wypadku drogowego, w którym ucierpiało jej 9-miesięczne dziecko. Drugi narażenia dziecka na bezpośrednie zagrożenie dziecka na utratę życia lub zdrowia, które polega na tym, że po uderzeniu w słup nie zabrała dziecka do lekarza, nie wezwała pogotowia, nie poinformowała policjantów, że dziecko było w aucie, zanim przyjechali. A także na doprowadzeniu dziewczynki do stanu anemii. Trzeci dotyczy posiadania marihuany. Znaleziono 31 gram narkotyku.
20-latka ma jeszcze 4-letniego syna. Jak mówi nadkomisarz Włodzimierz Czapla, sprawa jest skomplikowana i wymagała wykonania wielu czynności, które pozwoliły ustalić, że obecna wersja wydarzeń jest prawdopodobna, jednak trzeba jeszcze sporo pracy, żeby wszystkie okoliczności zweryfikować i potwierdzić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze