Niedziela 14 września, godzina 21.30. Dyżurny komendy powiatowej policji w Radomsku odbiera telefon. - Autostradą A1 jedzie prawie na pewno pijany kierowca - słyszy. - Jedzie od prawej do lewej.
Dzwonią mieszkańcy powiatu bełchatowskiego, którzy jadą za nim samochodem osobowym. Nie zamierzają wyprzedzać ciężarówki. Obawiają się, że w trakcie tego manewru jej kierowca może doprowadzić do zderzenia.
Cały czas są w kontakcie z policjantami. W końcu ciężarówka zjeżdża na MOP w Stobiecku Szlacheckim. Policjanci w szoferce znajdują 40-letniego obcokrajowca, mieszkańca Sochaczewa w województwie mazowieckim.
Proszą, żeby dmuchnął w alkomat, ten pokazuje 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna zostaje przewieziony do komendy, gdzie jest badany po raz kolejny, aby potwierdzić jego stan podczas jazdy. Resztę nocy spędza w celi.
Samochód z parkingu zabiera właściciel firmy.
A 40-latek, kiedy już wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty jazdy w stanie nietrzeźwości. Straci prawo jazdy, a posiadał wszystkie kategorie.
Podinspektor Aneta Wlazłowska z KPP Radomsko dziękuje za reakcję osobom, które postanowiły powiadomić policję. Podkreśla, że to postawa godna naśladowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.