W piątek 6 marca po południu 14-letnia dziewczynka przyszła do GOPS-u w Ładzicach i poprosiła o pomoc. Powiedziała, że w jej domu sytuacja jest bardzo trudna.
Jak mówi Gazecie aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy radomszczańskiej policji, reakcja służb była natychmiastowa.
- Na miejsce pojechali funkcjonariusze z posterunku w Lgocie Wielkiej wspólnie z pracownikami Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i podjęli niezbędne czynności. Funkcjonariusze zajęli się wyjaśnieniem zgłoszenia.
Jak mówi policjant, zatrzymano 19-letniego członka rodziny dziewczynki. Aspirant nie zdradza stopnia pokrewieństwa, z naszych informacji wynika, że to jej brat.
Policjanci zebrali materiał dowodowy, który pozwolił postawić młodemu mężczyźnie zarzut znęcania się nad 14-latką.
To artykuł 207 KK. Paragraf 1. brzmi - Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Prowadzący postępowanie zawnioskował o trzymiesięczny areszt dla 19-latka. Czy trafi do celi zdecyduje sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę o zainteresowanie się sprawą tej dziewczynki. To bardzo poważna sytuacja i wygląda na to, że system zawodzi tam, gdzie powinien chronić. Istnieją poważne obawy o jej bezpieczeństwo w domu, a mimo to została tam odesłana na podstawie opinii instytucji, które powinny działać w jej najlepiej pojętym interesie. Dziewczynka ponownie uciekła i trafiła do szpitala, gdzie — jak wynika z relacji — czuje się bezpieczniej niż we własnym domu. Nie możemy dopuścić do powtórki tragicznych historii, które już miały miejsce. Każdy sygnał powinien być traktowany poważnie, a dobro dziecka musi być absolutnym priorytetem. Proszę o nagłośnienie i rzetelne przyjrzenie się tej sprawie.
Proszę o zainteresowanie się sprawą tej dziewczynki. To bardzo poważna sytuacja i wygląda na to, że system zawodzi tam, gdzie powinien chronić. Istnieją poważne obawy o jej bezpieczeństwo w domu, a mimo to została tam odesłana na podstawie opinii instytucji, które powinny działać w jej najlepiej pojętym interesie. Dziewczynka ponownie uciekła i trafiła do szpitala, gdzie — jak wynika z relacji — czuje się bezpieczniej niż we własnym domu. Nie możemy dopuścić do powtórki tragicznych historii, które już miały miejsce. Każdy sygnał powinien być traktowany poważnie, a dobro dziecka musi być absolutnym priorytetem. Proszę o nagłośnienie i rzetelne przyjrzenie się tej sprawie.