- Siedziałem na przystanku, w pewnym momencie w pobliżu zatrzymał się samochód osobowy, a za nim bus. Wysiadło kilku zamaskowanych mężczyzn. Szli w moją stronę. Nie czekałem, zacząłem uciekać - odpowiada 12-latek.
Wszystko miało się wydarzyć w czwartek 6 lutego późnym wieczorem, po godzinie 18 na ulicy Reja. W pobliżu szkoły podstawowej.
- Siedziałem na przystanku - opowiada uczeń Ósemki. Tego popołudnia spotkał się z kolegami, spędzili ze sobą trochę czasu, wszyscy wrócili do domów. Oprócz niego.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze