- To tak ze dwa tygodnie temu było - słyszymy od mieszkańca Przedborza. - O tym wam policja nie mówiła? A szkoda, bo to ciekawe.
Dopytujemy - o co chodzi? Co jest takie ciekawe, o czym policjanci nas nie informowali?
- W tym waszym Radomsku ktoś świętował urodziny w publicznej toalecie? - odpowiada pytaniem.
Pomijając, że w stolicy powiatu radomszczańskiego szalet miejski w centrum od dawna nieczynny, bo osobie, która go prowadziła, już się nie opłacało, a urząd miasta nie może znaleźć innego chętnego "do tej roboty", to nie, nie pamiętamy takiego przypadku.
- A w Przedborzu się da - śmieje się mieszkaniec tego miasta. I opowiada, że toaleta w parku przy ulicy Trytwa stała się miejsce świętowania wejścia w dorosłość.
- Normalnie syn... Nie powiem czyj, choć tutaj wszyscy dobrze wiedzą, zaprosił tam swoich gości. I teraz sprawą zajmuje się policja.
Fakt, że doszło do włamania do toalety, której drzwi można otworzyć wrzucają monetę, potwierdza sekretarz urzędu miasta w Przedborzu Paweł Kluska.
I dodaje, że zniszczone zostało urządzenie, wpłatomat, a jego wartość oszacowano na około 2 tys. zł. Młodzi ludzie zdewastowali też w pewnym stopniu wnętrze. Urząd zgłosił sprawę policji, a funkcjonariusze szukają sprawców.
Może być trudniej, bo w tym miejscu nie ma monitoringu, żadnych kamer, ale policjanci mają swoje sposoby, żeby ustalić kto wpadł na tak nietypowy pomysł.
Tymczasem radomszczański urząd, po tym, jak pomysł budowy toalety w parku Świętojańskim za ok. 400 tys. zł został przez mieszkańców skrytykowany, zmierza szalet przy Reymonta wyremontować, założyć wpłatomaty i w ten sposób rozwiązać problem braku chętnej do obsługo takiego miejsca osoby.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze